Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Pióro na wietrze

<< < (4/5) > >>

Anette Du'Monteau:
Na sklepie pojawił się starszy mężczyzna z łysym czubkiem głowy i kępkami włosów po bokach. Spojrzał się na Ciebie po czym znów gdzieś zniknął. Wrócił z niewielką książeczka w ręku i okularami na nosie.
- Słucham drogą panią?

Rikka Malkain:
-Dzień dobry. Widzę tutaj sporo ciekawych rzeczy, ale tak się składa że szukam czegoś konkretnego i szczerze mówiąc to nie spodziewam się znaleźć tego w żadnym sklepie, nawet tutaj. Przyszłam raczej po informacje. Jest szansa, że dowiem się tutaj czegoś o "Fiolce czystej krwi"? Znam kogoś, komu bardzo zależy na takich informacjach. Byłabym wdzięczna gdyby mógł mi pan o tym powiedzieć cokolwiek.
Wyjaśniła uprzejmie wampirzyca. Jakby nie patrzeć, czas jej nie naglił, a z takimi ludźmi sprawy trzeba było załatwiać bez pośpiechu i na spokojnie. Czekała na odpowiedź.

Anette Du'Monteau:
- Fiolka czystej krwi? Pierwsze słyszę. Niestety nie mam chyba żadnych informacji na ten temat. Podejrzewam że to może być coś znanego w wyższych sferach. My zwyczajni handlarze rzadko zajmujemy się płynami. Proponuje podpytać jakiś znajomych cyrulików albo podróżników lepiej usytuowanych.

Rikka Malkain:
-Rozumiem. W takim wypadku nie będę już panu zabierać czasu.
Wampirzyca uśmiechnęła się starając się jednocześnie zachować swoje kły w ukryciu i skinieniem głowy podziękowała sprzedawcy. Zaraz po tym odwróciła się do niego tyłem i przemknęła do drzwi tą samą drogą, którą przyszła, uważając przy tym by niczego nie strącić na podłogę. Jeśli mężczyzna miał trochę racji, to dalsze poszukiwania informacji w podobnych przybytkach nie miały najmniejszego sensu. Trzeba było wymyślić coś innego. Dobrą opcją mogło być zadanie kilku pytań jakiemuś alchemikowi. Wprawdzie Rikka nie znała ich wielu, ale nie potrzebowała całego zespołu. Wystarczy jej jeden, który zna się na rzeczy i interesuje się czymś więcej, niż tylko produkcją tych najbardziej „chodliwych” mikstur. Wampirzyca poznała kiedyś alchemiczkę z pasją do wykonywania swojego fachu, zajmującą się obecnie zaopatrywaniem szpitala w potrzebne mikstury. Powiedzieć, że obie kobiety były przyjaciółkami, to stanowczo za dużo. Alchemiczkę ciekawiły jednak rzadkie specyfiki i mikstury, więc odpowiednio zapytana na pewno będzie mogła powiedzieć kilka ciekawych rzeczy nawet osobie znanej głównie z widzenia. Będąc już na świeżym powietrzu, Rikka zamknęła oczy i ponownie wzbiła się w górę zrzucając przy okazji większą część swojej wagi. Wyposażona w parę skrzydeł mogła bez przeszkód szybko dostać się gdzie chciała. Nie znała niestety dokładnego miejsca zamieszkania poszukiwanej kobiety, dlatego musiała wystarczyć wizyta w jej laboratorium na starym mieście. Rikka odnalazła pracownie alchemików i wylądowała nieopodal. Po wejściu do środka uderzyła ją mieszanka dziwnych zapachów nieprzyjemnie drażniąca wrażliwy węch wampirzycy. Zaczęła się uważnie rozglądać, wśród zapracowanych eliksirowarów próbując odnaleźć właściwą kobietę.

Anette Du'Monteau:
Znalazłaś kobietę w średnim wieku. Jej blond włosy pokrywał jakiś szarawy osad. Podobnie było z fartuchem który za pewne nie jedno przetrwał. Zdjęła go teraz i położyła na stojącym niedaleko szczycie. Spojrzała na Ciebie nieco wyczekująco.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej