Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rasher swe dziatki pozna - Emerick

<< < (18/33) > >>

TheMo:
Elf rozsiadł się jeszcze wygodniej na krześle i złączył palce u dłoni.
-Prawda, zacne miejsce. Tylko niestety, teraz osoby niepowołane znają jego położenie. Ale i z tym się jakoś poradzi. Dracońskie tunele pod miastem do dość rozległe. Ale wróćmy do celu twojej wyprawy. Otóż chcesz Hardego Clanga. Prawda, zaszedł wam za skórę. Do tego jeszcze ten incydent ze strażą. Zgłosił się wiec do nas, a my się zgodziliśmy mu pomóc, by utrzeć wam nosa. Taki mój mały psikus. Jednak nie staracie się go odbić siłą. A może przy wyjściu jest was więcej i tylko czekacie by tu wparować? Nieważne, znowu odbiegam od tematu. Więc prosisz mnie o wydanie naszego klienta, że tak powiem. No to zaczynamy negocjacje. Ja zacznę tak: Twój szef zamiast Clanga dostanie twoją głowę. Resztę damy sambirom na obiad. Teraz twój ruch.
Mówił to wszystko ze spokojem i cały czas patrząc ci w oczy. Z kolei ochroniarz za jego plecami obserwował twoje ciało, czy nie robisz gwałtownych ruchów. Był gotów ustrzelić cię na miejscu.

Zaidaan:
Emerick próbował zachować spokój i grać grę elfa. - Cóż, udało mi się tu wejść, trochę mi to zajęło, prawda, a ogrodnik, który mnie tu sprowadził pewnie już nie żyje, szkoda. Nie staramy się go odbić siłą, gdyż jest to dość dziecinne zagranie gdzie tylko ludzie i zresztą nieludzie stracą życie, czyli znowu szukanie nowych pracowników a wtedy każdy traci, zgodzisz się ze mną czyż nie? A w dodatku zakradnięcie się z  tyloma ludźmi do kanałów niezauważalnie jest trochę problematyczne.  Ale za daleko poszedłem, wróćmy do tema, tak Clang troszkę narozrabiał i potem przyszedł do was a wy zrobiliście nam ten psikus, naprawdę się wam udał. Ale do rzeczy zabijanie mnie i obcinanie mi głowy jest dość nie humanitarne oraz nierozsądne. Dlaczego taki poważny człowiek biznesu ma sie bawić w gry jakiś nisko położonych dzikusów? To w takim razie szef dostanie Clanga a wy będziecie dalej robić porządne interesy a gdy powiesz gdzie jest Clang ja pójdę z nim do szefa i wrócę z zapłatą ile mógł wam zapłacić jakiś rzezimieszek?  Zueshczyk zapłaci więcej, czyż nie sprawiedliwa wymiana? -

TheMo:
-Ogrodnik jeszcze pożyje. Nauczymy go tylko, żeby nikogo więcej nie przyprowadzał. Przynajmniej, dopóki nie znajdzie się nowy odbiorca, nieco uczciwszy. Ale jak zobaczy co zrobimy z jego poprzednikiem to zmięknie. Ech, obaj lubimy odbiegać od tematu. Więc chcecie przebić jego cenę? Jak widać ja i twój szef jesteśmy ludźmi interesów. Więc tak, tysiąc grzywien i wynosicie się na dobre ze swojej nory na podgrodziu. Zostawiając tam cały sprzęt. Jutro z rana przyślę tam moich ludzi i dokonamy wymiany.

Zaidaan:
- Cóż, tysiąc grzywien byłoby w porządku, z tą przeprowadzą.. - Po chwili namysłu dodał - Szef wolałby dostać miejsce gdzie się znajduje Clang i sam to załatwić, co do odbioru zapłaty czy inaczej wymiany będzie gotowa za cztery godziny, bo cóż jest tak ciemno, że nie wiadomo kiedy jest dzień. -

TheMo:
-Cztery godziny? No dobrze, skoro uważasz, że się wyrobicie. A Clang zostanie wam dostarczony do waszej nory. Zróbmy tak. Za cztery godziny widzisz się z moimi ludźmi w waszej norze na podgrodziu. Masz być sam. Dajesz nam ten tysiak i dostajesz Clagna i się z nim zawijasz. Reszta już nas nie obchodzi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej