Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rasher swe dziatki pozna - Emerick

<< < (23/33) > >>

Zaidaan:
Szykując się na kolejne cięcie nagle przez bełt z ręki człowieka wypadł miecz, a zdenerwowany ork już szykował się do ataku. Otoczony z dwóch stron postanowił szybko odskoczyć od poziomego ciosu przeciwnika i dobiec najszybciej jak się da do miecza. Strzelec już nabijał kuszę a wielkolud już podchodził do Emericka, który miał już w ręce broń. Postanowił się tak ustawić by zasłonić się przed ostrzałem ciałem swojego wroga. Kusznik już nabił  kuszę i tylko szukał wzrokiem swojego celu, a w tym czasie też potomek trolla brał kolejny poziomy atak aby trafić nieznośnego człowieczka. Kolejny raz odskoczył w bok, ale także nastawiając się na kolejny strzał. Strzelec już namierzał swoją bronią człowieka, choć trochę mu to w ciemnościach zajęło, ruszał w każdą stronę, którą ruszył się człowiek. Aby uniknąć ten strzał w ostatniej chwili schował się za orkiem, z którego coraz więcej krwi leciało. Na nieszczęście zielonoskórych kusznik nie zdążył zareagować gdy jego cel schował się za jego kolegą i oddał strzał prosto w jego plecy. Trafiony przyjaciel zaniechał kolejnego ataku i zaskoczony ryknął przez postrzał przez swojego sojusznika, Emerick spróbował to wykorzystać i swoim mieczem naciąć gardło już umierającego oponenta. Gdy ten oberwał z dwóch stron upadł twarzą w śnieg martwy, ale kusznik dalej się nie poddawał i ładuje ponownie kuszę.

1xOrk Bandyta

TheMo:
Ork pad martwy, gdyż został zabity na śmierć. Z chatki usłyszałeś wołanie
- Co jest, ktoś jeszcze pozostał?
W domku, gdzie już skończyła się bitka zapalono pochodnie, dzięki czemu tamto pomieszczenie było ładnie oświetlone. Zauważyłeś w nim kolejne dwie sylwetki. Na oko nie byli to jacyś mistrzowie walki z bogatym wyposażeniem. Raczej przeciętni bandyci mający zadanie zrobić porządek. Jednak minie chwila, nim się zorientują, że ktoś powalił ich wspólnika.

2xBandyta

Zaidaan:
Gdy już jeden przeciwnik padł martwy, a kusznik przeładowywał akurat swoją broń Emerick usłyszał głosy z domu, spojrzał i zauważył dwóch kolejnych bandytów. Jednak człowiek postanowił dalej walczyć z ostatnim orkiem, który już właśnie przeładował broń i podnosił kuszę aby nacelować swój cel. W tym właśnie momencie obiekt strzału zielonoskórego doskoczył do martwego uciekiniera podniósł go osłaniając się nim i w tym samym czasie strzelec oddał strzał i bełt trafił w nieboszczyka. Korzystając z udanej akcji podbiegł jak najszybciej do Orka by szybko go unieszkodliwić i mieć z głowy jakiekolwiek plecy. Zielony kusznik widząc nadchodzącego przeciwnika dobył swoich toporów odrzucając kuszę na bok i nabrał zamachu, czekając aż przyjdzie bliżej. Gdy już był dostatecznie blisko Ork postanowił zadać cios pionowo, Emerick odskoczył w bok by nie  dostać tym potężnym atakiem, a gdy ten się zbierał z nieudanego ataku człowiek naciął jego boczny tors, mniej więcej od strony nerki osłabiając tym samym mało zręcznego wojownika. Jednak się nie poddawał i nie patrząc wydał niezdarny cios w bok w nadziei, że trafi swojego wroga. Jednak ten cios się nie udał i otrzymał kolejny cios od swojego przeciwnika, tym razem nadciął mu gardło by jak najszybciej go zabić i zająć się już w tym czasie kolejnymi bandytami. Niezdarny kusznik  rzucił swoje topory i złapał desperacko za swoje gardło, jednak to nie poskutkowało, gdy jego zabójca zadał kolejny cios w brzuch rozcinając go i wyrzucając bebechy na zewnątrz. To był już koniec tejże niezdarnej walki zielonoskórego, padł już martwy w śnieg, który już nasiąknął krwią i zmienił swój kolor na czerwony. Emerick musiał szybko się odwrócić by przygotować się na atak dwóch bandziorów, którzy byli metr, dwa od niego.

0xOrk Bandyta
2xBandyta

TheMo:
//Skąd tam się wziął kolejny ork?

Zaidaan:
//Ten kusznik co strzelał do mnie i wytrącił miecz.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej