Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Prosta, urzędnicza formalność
TheMo:
- Formularz rejestracyjny od pana poproszę.
Skrzeczała urzędniczka, nienaturalnie przeciągając każdą sylabę.
Egbert:
-Oto on.
Mężczyzna podał urzędniczce dokument wypełniony wieki temu przez Samuga. Egbert miał nadzieję, że starszy bękart nie popełnił żadnych błędów i nic nie trzeba będzie tutaj poprawiać. Kiepsko byłoby spotkać się w tej chwili z odmową.
TheMo:
Kobieta wzięła papier, coś tam poprzeglądała.
- Wszystko w porządku. Jeszcze licencję kapitana poproszę, panie Melkiorze.
Egbert:
-Nie nazywam się Melkior. Jestem tylko posłańcem, kapitan nie mógł dzisiaj przybyć osobiście. Słyszałem, że to wyjątkowo rozrywana persona. Z resztą, fregata ma być własnością "Bękartów Rashera".
Odpowiedział kobiecie z kamienną twarzą. Melkior? Czy to nie był przypadkiem ten komandor trafiony kulą armatnią? To było jeszcze przed dołączeniem Egberta do valfdeńskich najemników, ale zdążył już usłyszeć kilka historii. Ta o elfie rozerwanym na kawałki była bardzo popularna. Jeszcze tylko tego brakowało, żeby rudobrody musiał wyjaśniać sprawę jego śmierci.
TheMo:
- Skoro fregata ma być na organizację to poproszę formularz P-23 z działu ugrupowań i organizacji, poświadczona pieczęcią urzędową i organizacji.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej