Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Prosta, urzędnicza formalność
Egbert:
Skinieniem głowy podziękował orkowi, który właśnie nieco zrehabilitował się w jego oczach, za pomoc i poszedł dalej. Teraz wystarczyło znaleźć kanciapę i człowieka, który pokieruje go dalej. Później powinno już pójść z górki. Idąc korytarzem Egbert szukał właściwego miejsca. Jak świat stary wszystkie jego kanciapy śmierdziały dymem tytoniowym i brudem. Ta w urzędzie nie mogła się więc bardzo różnić od tej typowej. Drzwi do niej prawdopodobnie będą nieoznakowane, bo nikt nigdy nie oznaczał takich pomieszczeń. Mężczyzna zwracał też uwagę, czy w okolicy nie ma żadnych pań sprzątających.
TheMo:
Czułeś jedynie tanie perfumy od urzędniczek w okienkach po drodze. Na tym piętrze nic innego nie było.
Egbert:
Wojownik zazgrzytał zębami. Po bliżej nieokreślonym czasie chodzenia po korytarzach urzędu, Egbert postanowił nieco zmienić strategię. Zamiast szukać przewodnika, pewnie podszedł do pierwszego lepszego okienka. Odchrząknął i zwrócił się do pracowniczki.
-Przychodzę w sprawie rejestracji okrętu.
TheMo:
Kobieta nie była zadowolona, że ktoś przerywa jej nicnierobienie pracę.
- Czy ten okręt w najbliższym czasie zamierza wejść w cywilny związek małżeński?
Odpowiedziała ironicznie.
Egbert:
-Możliwe. Nic mi o tym nie wiadomo. Tak więc?
Zapytał starając się z całych sił zachować spokój. Spokojnie położył dłonie na niewielkim parapeciku przed okienkiem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej