Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Przywracanie porządku I - Ekkerund

<< < (4/7) > >>

Torstein Lothbrok:
-Im więcej zrobicie bez pomocy korony, tym lepiej.- powiedział wiking.
Porzucił badanie ekwipunku Kermosa, na rzecz zastanawiania się, ile czasu, pracy oraz pieniędzy pochłonie naprawa wszystkich szkód. Wiedział jedynie, że ogrom.
Oczywiście, śmierci tych wszystkich krasnoludów pieniądze nie odwrócą. Można jedynie ich pamiętać. Nawet nie tyle można, co trzeba.

Domenik aep Zirgin:
- Mamy najistotniejszą rzecz. Pieniądze, Bank i Skarbiec zostały nienaruszone. Ba! Sam zastępca prezesa miał problem z otwarciem zabezpieczeń. Damy radę, po to idziemy po chopaków z Hufca. Opuściliśmy miasto.

Torstein Lothbrok:
Przynajmniej jedno było pocieszające. Właśnie moc krasnoludzkiego kapitału, do tego nietkniętego. Wielki to był fart.
-Ha! No tak, prócz broni palnej, kowalstwa i bimbru, jesteście znani z banków. Na krasnoludzkich zabezpieczeniach, nawet krasnoludy się łamią.
Ciekawiło go, jak dużym kapitałem dysponują krasnoludy. Czy starczy im? Ciekawość ta nie dawała mu spokoju, więc spytał.
-Mogę spytać, jak duży jest wasz kapitał? Starczy na odbudowę?

Domenik aep Zirgin:
- Hmm, widzisz tę górę? - wskazał masyw górski za wami - To jest nasz kapitał, obróć ją "do góry nogami" i będziesz miał poetycki obraz tego co jest w skarbcach.

Kermos z Baźin:
Kermos zagwizdał z podziwem słysząc porównanie Domenicka. Jednak stereotypy o krasnoludach nie były tak przesadzone, jak się turdnaszanowi wydawało.
-Więc kapitał jest, ręce do pracy zaraz sprowadzimy. Pozostały jeszcze sprawy urzędowe. Uzyskanie statusu wolnego miasta i takie tam.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej