Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wojna o Valfden: O jeden most za daleko

<< < (49/52) > >>

Nawaar:
Krasnolud widząc eksterminację demonów z rąk nietypowych istot poczuł ulgę nawet odetchnął, ale w tym zaistniałym zamieszaniu uśmiechnął się pod nosem. Wszystkie złe byty zostały unicestwione razem, z niektórymi jednostkami z wojsk valfdeńskich cóż widocznie byli złymi ludźmi, bo jak to inaczej wytłumaczyć? Cud się zdarzył podczas bitwy, ale nie wiadome było komu dziękować. Kiellon ruszył się z miejsca po usłyszeniu rozkazu do odwrotu, co też uczynił natychmiast odkładając swój muszkiet a biorąc nogi za pas podziwiał exodus demonicznej armii z nieodpartym tchem. ÂŻołnierze mogli w końcu odpocząć i zająć się rannymi.

Torstein Lothbrok:
Wiking zmarszczył się. Nie znał odpowiedzi na pytanie. Nie myślał nad tym. Zaczął się nad tym zastanawiać.
-Miejmy taką nadzieję. Myślisz, że dostaniemy awanse za zasługi?

Marduk Draven:
Marduke, szczęśliwy ze zwycięstwa, odnalazł Kiellona w tłumie. Odłożył tarczę na plecy, miecz - Inkwizytora, schował do pochwy, przy pasie. Był dumny ze swego wysiłku, ilości zabitych przeciwników, szczęśliwy, z tego, co spotkało demony.
-Piękny dzień, przyjacielu. Chwała Zartatowi. Co myślisz?

Kazmir MacBrewmann:
- Co? Ja nawet o tym nie myśle, po tym wszystkim chcę kupić osła czy innego muła i jadę gdzieś daleko. Jest pewna grota... podobno została tam tarcza naszego Komandora.

Torstein Lothbrok:
-Już to widzę, Kazmir - twórca kultu Tacticusa.- zaśmiał się. -No nie mów, że zostawisz Bękarty.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej