Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wojna o Valfden: O jeden most za daleko
Mohamed Khaled:
- Całkiem możliwe, że zgubię Twoją broń, jeśli znów będę musiał ratować Twoją stalową dupę, Marduke - zaśmiał się i wyszczerzył do rycerza. - Więc lepiej się pilnuj, bo ja nie jestem nieśmiertelny... A Twojego owłosionego, zakutego w zbroję dupska nie będę ratował wieczność... A do najlżejszych to ty nie należysz
Głos z początku był poważny, suchy, bez najmniejszych oznak radości. Po chwili jednak prychnął i znów się roześmiał.
Bethrezen Hatton:
W tłumie zjawił się Bethrezen z Bractwa ÂŚwitu. Szukał dowódcy, albo kogoś, kto jakoś opanowuje tą całą zgraję. Minę miał nietęgą.
Marduk Draven:
-Bo się potrafię wyżywić, człowieku plantacji.- powiedział w podobnym do maurena stylu, by zaśmiać się po chwili, oraz poklepać przyjaciela po ramieniu.-Cud że nie zajebałeś zbroi, a mnie nie zostawiłeś!- dorzucił jeszcze.
Mohamed Khaled:
- Uwierz, że przy następnej okazji to zrobię - zaśmiał się. - Znajdę Cię, skręcę kark, zabiorę zbroję i cały mieszek grzywien, po czym wesoło potruchtam do swoich...
Kazmir MacBrewmann:
Czyli na plantację bawełny... Pomyślał sobie krasnolud przechodząc w tłumie obok jakiegoś czarnucha. Kojarzył go chyba z Zuesh. Kazio szukał znajomych mord.
//znowu...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej