Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Próba Siły #15 - Kiellon aep Kharim
Nawaar:
Na komodzie pozostawiony został bałagan z duperelami, które nie wiadomo do czego mogły służyć masa śmieci i nie dokończona kanapka, której lata spożycia dawno się skończyło do tego śmierdziała już gorzej niż elf. Krasnolud otwierając drzwiczki zauważył trochę biżuterii i po oględzinach stwierdził, że wróci do niej później, bo pomyślał czyby nie wziąć sobie za ten trud łażenia po lesie i odszukania ciała. Dlatego zagarnął pierścienie do swojej kieszeni wtedy też zauważył dziwny wazon. Właściwie to nie był dziwny a intrygujący, więc jego również przebadał tak z czystej ciekawości, że może takie sobie grzebać w rzeczach zmarłego. Kiedy już to uczynił miał zamiar sprawdzać dalsze pokoje, by móc tam odszukać klucz do szafki oraz znaleźć więcej wskazówek.
Evening Antarii:
Bingo! W wazonie były kluczyki! Dwa. Jeden duży, drugi mały.
//Znajdujesz(dodam w nagrodach w podsumowaniu):
Nazwa: Sygnet Airama Carcyne ozdobiony wygrawerowanymi motywami roślinnymi.
Wartość:25 grzywien
Nazwa: Pierścień elfiego rodu Carcynów znaleziony w leśniczówce.
Wartość:25 grzywien
Nawaar:
Krasnolud podskoczył do góry z radości odnajdując kluczyk, ba nawet dwa zmarłemu i tak się na nic nie przydadzą, a Kiellon poczuł w sobie gorączkę złota i bezpośrednio od komody udał się do zamkniętej szafki sprawdzając, który z kluczyków będzie pasował. Teraz myślenie brodacza zeszło na złe tory, bo grzywny przyćmiły mu wszystko.
Evening Antarii:
Szafka się otworzyła przy pomocy tego dużego kluczyka. W środku zaś leżał pamiętnik. Zamknięty (niespodzianka!) na ten mniejszy kluczyk. Był w małym drewnianym pudełku, na którym namalowane było wschodzące słońce. Farby wyblakły, zapewne wytarły się od częstego używania.
Nawaar:
Na szczęście krasnoluda większy kluczyk pasował do szafki a z niej wyleciał pamiętnik, do którego pasował ten mniejszy, jak na rządzenie losu grzywien ani kosztowności nie było, więc nasz kochany krasnolud trochę ochłonął. Następnie zabrał się za oglądanie książeczki z namalowany słońcem dla niego malunek mało znaczył bardziej interesowała go zawartość, bo nie miał czym się zachwycać rzeczowy brodacz to był, więc niezwłocznie otworzył go za pomocą klucza i przeleciał pobieżnie zawartość w celu zapoznania się, co takiego owy elf zapisał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej