Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Powroty bywają trudne
Anette Du'Monteau:
- Wiemy na pewno że żyje. Po prostu z jakiegoś powodu przestał uczestniczyć w życiu organizacji. Nie ma co słać tam listów, dlatego chcę żebyś tam poszedł osobiście i ustalił skąd to jego zachowanie. Może burmistrz miasteczka będzie coś tam wiedział. Możesz się do niego zgłosić.
Kiki Złotousty:
- Pomysł brzmi całkiem rozsądnie. Dobra, pojadę do Jezioraków, może czegoś uda mi się dowiedzieć. Posiada jakieś znaki szczególne, abym był w stanie go znaleźć? Albo jakieś jego personalia, pseudonimy? Bo raczej jak zacznę pytać o agenta Kruków mieszkańców wioski to raczej nie wypadnę na osobę godną zaufania.
Anette Du'Monteau:
-Ach tak, nazywa się Jan Kiszon.
Kiki Złotousty:
- No dobra, dane informacje raczej pozwolą mi go zlokalizować. Nie zabieram więcej czasu - skierował się do wyjścia. -Wrócę za pewne za kilka dni złożyć raport na temat powodzenia mojej misji. Aaa, jeszcze coś, czy wszelkie bieżące wydatki jak ewentualne zakwaterowanie i wyżywienie będzie refundowane przez organizacje? Taki drobiazg, ale warto wiedzieć. ÂŻaden pieniądz nie śmierdzi - uśmiechnął się, stojąc w drzwiach i wyczekując odpowiedzi na jego ostatnie pytanie.
Anette Du'Monteau:
-Jak się spiszesz to twoje wynagrodzenie za misję powinno pokryć koszta. Potrzebujesz coś jeszcze wiedzieć? Pamiętaj że tutaj się liczy czas mała żabko.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej