Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rasher swe dziatki pozna - Jorus
Jorus:
Po dłuższym czasie Ork wrócił z powrotem do karczmy i podszedł do szynku siadając przy nim.
- I gdzie to jadło dla mnie dobry przyjacielu? - Wyszczerzył zęby w uśmiechu. -Wyniosłem za karczmę te zwłoki leżą, każ chłopkowi zakopać. Poza tym dobrze mi tu, gościsz dobrze jak bym nie miał ambitniejszych zajęć to bym u Ciebie został jako ochroniarz.
TheMo:
- I wyżarł wszystko? Nie tylko ty tu jesteś głodny. I jak już się podejmujesz roboty to rób ją porządnie i do samego końca.
Mówił głośno kręcąc się pomiędzy stołami.
Jorus:
-Ty już nie zrzędzić chłopie. Jak mieć kiedyś konia to będziesz słał gońców i będę jechał z pomocą. A o tych zbójów się nie martwić.
Podrapał się po brodzie, zastanawiając się kiedy kupi konia.
TheMo:
- Będę zrzędził dopóki nie wykonasz roboty!
I wtedy drzwi do karczmy wyleciały z hukiem pod naporem buta. W nich pojawiło się dwóch nieciekawych typków.
-Gdzie jest Miethek? Miał przyjść z beczką piwa! Nawet po drodze go nie spotkaliśmy.
Bandyci nie mieli zamiaru czekać na odpowiedź. Weszli i dobyli swych mieczy. Jeden wywrócił najbliższy stół. Karczmarz uciekł za ladę, wpuszczając na kuchnię obecne na sali osoby.
2x Bandyta
TheMo:
Jorus dostał solidny wpierdol od bandytów, którzy wzięli z karczmy co chcieli. Zechcieli też zawartość kieszeni orka. Gdy oprzytomniał, karczmarz, wkurzony jego brakiem skuteczności wyrzucił go ze swojego przybytku.
WYPRAWA ZAKOĂCZONA NIEPOWODZENIEM
Jorus miał za zlecenie zrobić porządek z bandytami nękającymi zajazd "Pod rozdygotanym starcem". Korzystając ze sposobności nażarł się i nachlał na koszt firmy. Poradził sobie z jednym z bandytów, lecz dwóch takich go przerosło. Tak bardzo, że nie wykonał żadnego ruchu, gdy wybijali mu kły.
Talenty:
Brak
Nagrody:
Brak
Kary:
Jorus: Utrata wszystkich grzywien
[member=268]Devristus Morii[/member] , [member=312]Dragosani[/member] wyprawa do zamknięcia.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej