Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rasher swe dziatki pozna - Jorus
Jorus:
Nazwa wyprawy: Rasher swe dziatki pozna - Jorus
Prowadzący wyprawę: Themo
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Chęć dołączenia do Bękartów
Uczestnicy wyprawy: Jorus
TheMo:
- No, dobra. Jest wojna i gwardia jest zajęta. A wiadomo, myszy harcują, kiedy kota nie czują. W zajeździe pod rozdygocanym starcem pojawili się bandyci, którzy zastraszają właścicieli i gości. Zrób z nimi porządek. Jest on niedaleko Efehidionu. Północna brama i idziesz cały czas gościncem aż nie dojdziesz. Z tego, co mi wiadomo zgłosili to też do straży, więc kto pierwszy ten lepszy. Jakieś pytania?
Jorus:
-Nie mieć żadnych pytań,już wyruszać
Ork,niezdarnie poprawił tarczę na plecach, chwycił dłonią głowicę topora umieszczonego za pasem,po czym odwrócił się i ruszył w stronę północnej bramy. Krok miał dość szybki nie chciał przegapić jatki i burdy którą umili sobie ten smutny dzień.
Uda się rozwalić czyjś parchaty łeb o moją twardą czachę? Nie,nie najpierw im kończyny połamię a następnie będę podrzynał gardła,albo od razu wpadnę i ich przejdę po nich jak po śmieciach. Ahh niech zobaczą że przydatny będę Bractwu. Obiecali zapłatę i dużo monet,sława a pies ją trącał ważne by mieć pełną sakwę. - idąc tak rozmyślał na tym jak rozprawi się z przeciwnikami i czy przyjmą go do Bękartów.
Wychodząc na gościniec skupił się na otoczeniu i na tym czy nie dzieję się coś podejrzanego,wszak Ork spędzając pół życia w podróży był przygotowany na różne sytuacje.
TheMo:
Ledwo co przekroczyłeś mury miasta. Na chwilę obecną nie dzieje się nic podejrzanego. Po dobrze zaznaczonej ścieżce nie było na razie ani śladu obecności osób trzecich. A poza granicami ścieżki nie rosły jeszcze żadne drzewa. Wszędzie tylko wysoka trawa.
Jorus:
Rozglądając się w okół ścieżki,maszerując cały czas, wyciągnął fajkę,dobrze ją nabił zielem bagiennym i paroma wprawnymi ruchami odpalił od krzesiwa,po czym skrzętnie schował przedmiot do torby. Zaciągając się parę razy dymem,przełożył fajkę do prawej ręki a lewą pochwycił nóż do rzucania.
Trzeba by poćwiczyć to rzucanie nożem,najgorzej nie jest ale mogło być lepiej. ÂŁadne tereny cisza spokój,nie mają patroli czy jak?.
Dopalając fajkę, wyczyścił niedbale palcem z resztek tytoniu i schował do krzesiwa. Nóż po chwili również umieścił na swoim miejscu,sprawdził czy wszystko jest dobrze umocowane i przyspieszył tempo.
Noo ileż w psa kichy jeszcze tej drogi,nic tylko połacie niezagospodarowanej ziemi.
Idąc szybciej niż dotychczas skracał czas podgwizdaniem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej