Po krótkiej, wręcz detektywistycznej ocenie sytuacji, w akompaniamencie drapania się po brodzie. Ziemia, łopaty. Czyżby wykopki?
Ktoś tu czegoś szukał...
Chwilę potem dojrzał ślady, takie brudne, błotniste, prowadzące do okiennicy. Podszedł do niej, kierując się tym śladem.