Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zaginiony brat
Torstein Lothbrok:
Burdel, tylko że bez kółek.- pomyślał wkraczając do pokoju. Schował miecz. Kucnął przy błotnistych śladach i chwilę ja badał, znowu niby detektyw. Chwilę potem wstał i podszedł do byłego regału z książkami, przyglądał się. A tak badając go zauważył jakąś kartkę. Wyciągnął doń dłoń, podniósł do oczu, obaczył jej zawartość.
DarkModders:
Błotniste ślady, jak i te na zewnątrz, były już zaschnięte. Ktoś tu był na długo przed tobą. Na kartce widniała tak treść:
--- Cytuj ---Muszę stąd wyemigrować. Nastały ciężkie czasy, nawet tutaj w Tihios. Do Gwardii Ereta raczej nie zaciągnę się, nie bawi mnie wojaczka tak jak Szeklana. Zawsze zazdrościłem mu odwagi i sprytu. Myślę że staruszek daleko zajdzie jako Podskarbi Koronny. Po śmierci ojca, a już minie 2 lata, wszystko się posypało. Ja nie daje już rade ogarnąć i utrzymać ten dom. Sefra dawno już nas opuściła. Nawet jeszcze wcześniej niż Szeklan. Ech... Nie ma co wspominać starej dobrej rodzinki. To wszystko już na darmo. Mam nadzieję że znajdę swoje miejsce na Zuesh.
--- Koniec cytatu ---
Torstein Lothbrok:
Przeczytał dokładnie. Typowe gadanie o wyższości rodzeństwa, uniżanie się. Słowo w słowo, coraz bliżej końca. Ostatni wyraz. Zuesh. Wróć! ZUESH? Przeczytał list kilkakrotnie. Zwinął kartkę i schował ją do mieszka z pieniędzmi.
Osz kurwa... Zuesh? Przecież tam...
-Ja pierdole!
Szeklan musi się dowiedzieć...
Skierował się do korytarza którym przyszedł.
DarkModders:
Kierując się do wyjścia poczułeś że możesz tam znaleźć jeszcze coś ważnego. Uruchomił ci się zmysł detektywistyczny. Czy aby na pewno chcesz wyjść z domu?
Torstein Lothbrok:
//Troche jak w serii Arkham xD
Był w połowie korytarza, gdy poczuł coś. Jakby coś go tam ciągnęło, jakby robota tutaj nie była skończona. Wrócił do pokoju w którym znalazł kartkę. Zaczął dokładnie, skrawek po skrawku przeszukiwać szafki, regały, stoły, podłogę czy ściany, tak by niczego nie przegapić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej