Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zaginiony brat
Torstein Lothbrok:
Nie mając nic innego do roboty, tak gęstej trawie, wiking podążył za śladami udreptanymi w trawie. Ręka cały czas na mieczu, gotowa do wyciągnięcia go. Bardzo szybkiego wyciągnięcia. W końcu zaszedł tam, gdzie ślady prowadziły. Długo mu to nie zajęło, może z 15 sekund. Ujrzał...
DarkModders:
To, co zobaczyłeś, lekko tobą wstrząsnęło. Podwórko, z drugiej strony domu, było zrujnowane. Zauważyłeś doły, hałdy ziemi a także i łopaty. Ktoś czegoś tu szukał ale dalej nie wiedziałeś czego. Wtedy dostrzegłeś błotniste ślady prowadzące do okiennicy domu.
Torstein Lothbrok:
Po krótkiej, wręcz detektywistycznej ocenie sytuacji, w akompaniamencie drapania się po brodzie. Ziemia, łopaty. Czyżby wykopki?
Ktoś tu czegoś szukał...
Chwilę potem dojrzał ślady, takie brudne, błotniste, prowadzące do okiennicy. Podszedł do niej, kierując się tym śladem.
DarkModders:
W okiennicy nie zauważyłeś nic szczególnego. Było to zwykłe, drewniane okno. Cóż w nim dziwnego? Każdy widząc to zrezygnowałby ale ślady właśnie tutaj kończyły się. Nigdzie nie zauważyłeś podobnych. Zostało tylko sprawdzenie okna.
Torstein Lothbrok:
Niby nic, ale jednak coś. Detektyw Wilczy Skowyt zaczął uważnie przyglądać się i badać okiennicę. To troszkę dotknął, powąchał palucha którym dotknął. Musiało być tu coś, co dałoby mu dalszy trop. Miał tak dobrą passę! Aż szkoda byłoby teraz się wycofać, wszak 500 grzywien tak o sobie nie chodzi, no i na jakąś bitkę liczył, bo dawno się nie tłukł.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej