Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Zaginiony brat

<< < (12/37) > >>

DarkModders:
Karczmarz popatrzył się na ciebie dziwnie. Pierwszy raz o czymś takim słyszał i nie ukrywał tego.
- Nic o tym nie wiedziałem. Mój dom mieści się dwie przecznice dalej od domu Teodoriusa. Jedynie o czym wiem to o jego nagłym zniknięciu. - powiedział. Wtedy wpadło mu coś do głowy. - Ja bym na twoim miejscu sprawdził jego podwórko. Może tam coś znajdziesz.

Torstein Lothbrok:
-Dzięki.- odrzekł i wstał z krzesła. Szybkim ruchem wyszedł, odwiązał konia. Przerzucił wpierw jedną nogę przez jego ciało, włożył ją w strzemię, drugie także włożył. Skierował klacz w stronę Starówki, pozwalając  na razie iść jej raczej wolnym marszem. Dawało to okazji do myślenia. Na temat słów karczmarza. W końcu trafił na uliczkę. Szturchnął klacz, zmuszając ją do truchtu. Jechał tak chwilę, w rytm kopyt uderzających o kostkę brukową. Zajechał na rynek, po czym podjechał pod dom Teodoriusa. Zręcznie zszedł z konia i przywiązał go. Zaczął szukać wejścia na podwórko.

DarkModders:
Domek odgrodzony był drewnianym płotem. Nie był on wybitnym dziełem ale do ładnych można było go zaliczyć. Kilka metrów obok zauważyłeś furtkę. Twoją uwagę przykuło to że była lekko uchylona. Wcześniej była zamknięta. Dziwne, co nie?

Torstein Lothbrok:
Za prawdę, dziwne!
Wiking nie ominął wzrokiem furtki, uchylonej! Podszedł żwawo i uchylił ją, jeszcze bardziej aby wejść. Rękę położył na rękojeści Grabarza. Wszedł przez furtkę, zamknął ją za sobą. Zaszedł na podwórko. Ujrzał...

DarkModders:
Na pozór nic co by się mogło rzucać w oczy. Zauważyłeś że podwórko było nad wyraz zaniedbane. Trawa prawie sięgała ci do pasa. Wreszcie zauważyłeś gdzie nie gdzie powaloną trawę. Ktoś po niej chodził. ÂŚlady prowadziły za dom Teodoriusa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej