Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zaginiony brat
Torstein Lothbrok:
Wstał pierwszy. Rześki i wyspany. Gotowy do jazdy, walki i wszystkiego co mogło go spotkać. Powstał z łoża i lekkim szturchnięciem zbudził jaszczura.
-Jedziemy.- oznajmił.-Ale najpierw coś zjesz.
Teodorius ze Złotej Hordy:
Jaszczur spał jeszcze smacznie. Nie działał na niego nawet hałas dobiegający z parteru karczmy. Dopiero porządne szturchnięcie zbudziło go. Leniwie otworzył oczy i przewrócił się na plecy. Pospał by jeszcze chwilę ale wyjazd do Efehidonu nie będzie wiecznie czekał.
- Ech... Pospałbym jeszcze, ale chodźmy. Jak to się mówi, czas to pieniądz. - powiedział wstając z łóżka. Poprawił swoje ubrania po czym ruszył w stronę drzwi ziewając przy okazji.
Torstein Lothbrok:
Zeszli na dół do karczmy, Torstein rozejrzał się aby poznać przyczynę hałasu. Rękę trzymał na rękojeści miecz.
DarkModders:
Pierwsze co zobaczyłeś to multum ludzi zajadających się w karczmie. W prawym rogu, przy wejściu do karczmy, zauważyłeś tłum ludzi chcących zagrać w kości. W tej karczmie wydawało się jakby wszyscy zapomnieli o wojnie. Karczmarz miał istne urwanie głowy.
Torstein Lothbrok:
Tak chyba zawsze bywało ranem. Podszedł do kontuaru.
-Dla niego śniadanie, co tam będzie chciał, ja nie wnikam.- rzekł wskazując na Teodoriusa.-Ja pójdę po konia, ty zjesz.- dodał do jaszczura.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej