Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zaginiony brat
Torstein Lothbrok:
Kiedy prowizoryczna pochodnia zapłonęła ognistym światłem, ruszył ponownie na poszukiwanie chatki leśniczego ulokowanej niedaleko starego dębu. Naturalnie przyczesywał las w poszukiwaniu chatki, niż jednego określonego drzewa. Noc zapowiadała się długa.
DarkModders:
Wreszcie około północy, na niewielkim wzgórzu, ujrzałeś drzewo. Było ono wysokie i rozłożyste. Pochodnia nie dawała tak intensywnego światła więc ciężko ci było określić co to za drzewo.
Torstein Lothbrok:
Wiking, myśląc iż być może znalazł dąb skierował się do drzewa. Naświetlił je pochodnią, uaktywnił się w nim detektyw, badający drzewo. Bardzo, bardzo duże drzewo. A dokładniej, badał gatunek, wszak, mogło to wprowadzić do jego śledztwa światło, oczywiste metaforyczne. Mogło to być TO drzewo! Nie przerywał "badań".
DarkModders:
Twój zmysł detektywistyczny nie zawiódł cię. Odnalazłeś właśnie dąb o którym była mowa. Badając tak drzewo usłyszałeś nagle czyjeś kichnięcie i krótką rozmowę. Błysnęły także światła pochodni. Ktoś tutaj był, tylko jeszcze nie wiedziałeś kto.
Torstein Lothbrok:
-Na zdrowie!- zawołał, wszak był grzeczny. No i chciał się dowiedzieć któż to smarknął, kto rozmawiał. Może tych dwóch o których sąsiad Teodoriusa mówił. Jeśli tak, to oby facet mia chusteczkę, bo mógł zdechnąć zasmarkany. Wyszedł zza drzewa, szukając rozmówców. Rękę trzymał na rękojeści miecza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej