Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Gdy krwawy księżyc wschodzi
DarkModders:
- Dobra. Teraz pozostaje tylko czekać na rozkazy. - powiedział chowając złocisty trunek do swojego plecaka w którym nosił najpotrzebniejsze rzeczy. W tym i mikstury lecznicze. Rzemienie związał starannie tak aby żaden z nich, w trakcie rejsu bądź walki, nie rozwiązał się. Chwycił ponownie za szelki po czym lewą przerzucił przez swojego kikuta. Prawą zaś normalnie założył. Po tych czynnościach wrócił do rozmowy.
- Mohamedzie, jak na dzień dzisiejszy to możesz zamieszkać u mnie. Mam wolne piętro. Ostatnio mieszkał w nim lokator z rodziną z Vrih. Ostatnio wyprowadzili się także jest wolne.
Mohamed Khaled:
- Bardzo dziękuje za tą propozycję, chętnie skorzystam. Przynajmniej póki nie zarobię na to, by się przenieść do obywatelskiej. Wiecie, raz jest zajęcie, a raz nie.. A w czasie wojny, to już w ogóle...
DarkModders:
- Pamiętaj o tym że w trakcie wojny można się nieźle nachapać. Dobre łupy, to dobry zarobek. - skwitował krótko wypowiedź maurena.
Marduk Draven:
-Nie jestem żadnym panem, Eli. Jestem równy Tobie.- odparł głaskając niziołkę po głowie. Gdzieś w oddali, obok Szeklana i Kieliszka Kiellona ujrzał Gorna. Chwilę myślał, czy by się nie przywitać. Ale uznał że teraz musi się dowiedzieć kilku ważnych rzeczy.
-Witajcie pani.- rzekł do Themo.-Themo, tak? Izba Lordów? Wiesz może który okręt zwą Graalem?
Melkior Tacticus:
- Ja, Bethrezen, no i ty. I Merith. Wskazał elfiego maga - Dawaj ich na "Pięść". Merith, dokończymy w drodze. Dobraaa... Elf wszedł na podest, zadął w otrzymany róg by zwrócić uwagę na siebie.
- Uwaga! Jestem Margrabia Melkior Tacticus, wasz naczelny dowódca. Znacie nasz cel, i stawkę o jaką walczymy. Nie tracąc więc czasu na zbędne przemowy. Ochotnicy, magowie i Bękarty niech zaokrętują się na "Pięść Rashera". Wykonać!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej