Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Gdy krwawy księżyc wschodzi
Nawaar:
Krasnolud z bolącym łbem trafił na statek. Szeklan okazał się przyjacielem i go przeniósł cało i bezpiecznie do tego wziął jego flintę, którą tak dotkliwie ranił demony całe szczęście, że jakoś to przeżył. - Dzięki Szeklanie mam u Ciebie dług. Jednak z drugiej strony przegrywali i to na poważne. Krasnolud ostatkiem sił przeładował muszkiet jeszcze raz, by mieć w razie konieczności czym się bronić w końcu jak to zrobił zawołał do kogokolwiek.
- Przynieśta wódki, bo umieram!
Krzyczał oczekując odzewu od kogoś był ranny i potrzebował czegoś, by go głowa przestała boleć, tak leżał przy burcie oczekując końca tej misji wypadowej.
DarkModders:
Wykończony fizycznie jaszczur usiadł obok Kiellona. ÂŚciągnął hełm z głowy kładąc go obok siebie. Dłonią zaś otarł twarz zbryzganą krwią i resztkami mózgu, to wszystko w dodatku zmieszane było z potem. Ogólnie, nie apetycznie to wszystko wyglądało.
- Drobiazg. Nie masz u mnie żadnego długu. - powiedział, na jego twarzy zagościł uśmiech.
- Alkoholu nie mam, ale za to mam mikstury. Chcesz jedną?
Kazmir MacBrewmann:
- Pij Kiellon, moja robota. Rzucił krasnoludowi butelkę Kaziówki. - Przesrane...
Mohamed Khaled:
- Broń i tarcza nie były ważne - odparł krótko. - Miecz gdzieś wyjebało, nie miałem czasu by go szukać. Zwłaszcza, że po pierdolnięciu meteorem i następnej serii ataku, nie miałem większych zapasów. Wziąłem Cię na barki i zacząłem popierdalać. Ciesz się, że po tej całej walce znalazłem jeszcze na tyle sił..
Pierdolony rycerzyk - mruknął A'abiel
Cicho siedź, kupo mięcha...
Rozejrzał się po pozostałych.
- No panowie, teraz, to jest już solidnie przepierdolone... Zamiast wyzwolenia Zuesh, mamy wielką kupę martwych ciał. I wielki głaz wjebany w ziemię.
DarkModders:
- Przesrane, to mało powiedziane. To katastrofa. - powiedział do Kazia. Siedział cały czas z opartą głową o burtę. W duszy cierpiał z powodu przegranej bitwy ale ważne było to, że nie wraca na tarczy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej