Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Gdy krwawy księżyc wschodzi

<< < (50/66) > >>

Marduk Draven:
Ostatnia fregata Ardenos poszla na dno. Demony kąpał się teraz w morskiej wodzie. Niech zdychają, Beliara syny! Zaraz nabrał nowej ochoty do walki. Nowych sił, poczuł jak wypełnia go czystość. ÂŚwiatło. Niebiańska moc.  Jego zmęczenie jakby odeszło, zastąpione przez święty gniew i adrenalinę, płynącą w jego krwi jak wartka rzeka/

Na Marduka natarły dwa naraz. Ale on dobrze wiedział, jak się ich pozbyć. Oboje się zamachnęli toporami od góry. On zaś spokojnie uniósł miecz i uśmiechnął się wrednie.
-Illumina!- krzyknął.
Spowiednik zabłysnął niezwykle jasnym światłem. Dwa ogry które miały zamiar go zaatakować wnet schowały oczy za puklerzami, nie wiedząc że czynią się wrażliwymi. Rycerz nie miał zamiaru zmarnować okazji, więc pchnął mieczem tego po prawej. Po same jelce broni. Wrzask. Demon upuścił puklerz, łapiąc za broń ze srebra, jeszcze bardziej się raniąc. Rycerz strzelił mu w twarz z tarczy i dobył młota. Z całej siły walnął  tego drugiego, będącego po lewej, od dołu w podbródek, schował szybkim ruchem młot i dobył srebrnego sztyletu, którym rozciął tętnice szyjne demona. Ten bezskutecznie złapał się za ranę, upadając. Próbował ratować cenną krew. Bez zamierzonego skutku.
Marduke zatopił sztylet w ramieniu pierwszego demona, który znów ryknął, po czym szybkim i brutalnym szarpnięciem w bok wyciągnął srebrną klingę z brzucha potwora, razem z bebechami które rozlazły się po terenie wokół walczących. Jelita, trzustka, wątroba - wszystko to, uzupełnione o dobry litr krwi. Marduke skrócił męki maszkary(nie to że nie lubił patrzeć jak się męczy, po prostu tarasowała drogę do następnych wrogów) tnąc zamaszyście w szyję. ÂŁeb bestii z tępym wyrazem bólu poturlał się po ziemi. Zaś świecący miecz dekoncentrował wrogów którzy walczyli z towarzyszami Marduka.
-Do piachu z nimi!


6077x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ogrzy_demon

Nasi:
2800 Kunan (-Vargas, -Vashir)
1100 Bractwo ÂŚwitu
31 Bękarty Rashera
8 Ochotnicy
8x Magowie

Gorn Valfranden:
//  Mogę wyrzucić swój słaby młot i wziąć topór zabitego przeze mnie ogrzego demona ? po wyprawie rzecz jasna byłby uszkodzony bądź zniszczony a mam specjalizacje podstawową w władaniu toporem

Gorn dalej wściekle walczył z swoim oponentem. Tak jak przewidywał, demon był już znudzony przeciągającym cię pojedynkiem i ruszył do ataku. Paladyn tylko na to czekał. Unikał każdego ataku jaki następował ze strony demona. Wtedy demon zrobił coś na co czekał Gorn. Mianowicie zaatakował od góry swoim toporem nie zwracając uwagi mając pewność że w ten sposób zabije Paladyna. - Do dzieła pomyślał wojownik i... przemieścił się za plecy przeciwnika. Ten nie spodziewał się takiego obrotu spraw i nagle miecz paladyna wbił się głęboko przebijając na wylot szyję demona. Wojownik jednym ruchem wyciągnął broń i na wszelki wypadek dobił oponenta wbijając mu miecz w mózg. Tego nie mógł przeżyć. Zauważył kątem oka nadbiegającego przeciwnika. - Izeshar krzyknął i odwracając się wystrzelił za pomocą telekinezy pocisk trafiając bestie z piekła rodem prosto w czoło mordując ją na miejscu.



6079x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ogrzy_demon

Nasi:
2800 Kunan (-Vargas, -Vashir)
1100 Bractwo ÂŚwitu
31 Bękarty Rashera
8 Ochotnicy
8x Magowie

DarkModders:
Co chwilę pojawiały się kolejne demony które najwidoczniej oczekiwały na to by powrócić do swojego mrocznego wymiaru. Jaszczur odwrócił się w stronę demona po czym zakrzyknął.
- Chodź tu paskudo!
Demon słysząc te słowa szybko odnalazł jego adresata po czym rzucił się w jego stronę. Będąc blisko wykonał zamaszysty cios toporem w stronę jaszczura tylko że nie udany. Zwinny jaszczur odskoczył na bok wykonując od razu mocne pchnięcie które jakimś cudem sparował puklerzem. Demon okazał się być sprytnym ale jeszcze w niczym go to nie czyniło lepszym. Nastała mocna wymiana ciosów. Chcąc ją jak najszybciej zakończyć sprytnym ruchem ogona owinął się w koło kostki demona by powalić go z ogromną siłą na ziemię. Na chwilę zamroczyło demona. To był moment na to by rozbroić go. Mocnym kopniakiem wykopał z jego rozluźnionej dłoni topór by po tym zakończyć jego żywot przez wbicie szabli prosto w jego czaszkę. Kolejny był już z głowy. Teraz pozostało zająć się kolejnymi, a jak wiadomo było ich cholernie dużo i nie było to zbyt proste.

6078x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ogrzy_demon

Nasi:
2800 Kunan (-Vargas, -Vashir)
1100 Bractwo ÂŚwitu
31 Bękarty Rashera
8 Ochotnicy
8x Magowie

Melkior Tacticus:
//Gorn, tak

Marduk Draven:
Napatoczył się kolejny paskudny demon. Jak ich tu nie nienawidzić? Bestia cięła zamaszyście od góry. Rycerz zablokował tarczą i sam uderzył swym mieczem. Ku jego zaskoczeniu, demon zablokował jego cios. Przez kilka sekund tak stali w impasie, siłują się, gdy nagle demon kopnął go w brzuch, odpychając. To było, nawet nawet, jak na taką kupę gówna. Rycerz splunął, wyprostował się. Stuknął kilka razy mieczem o tarczę.
-No dalej, Bloede Arse! Dalej, D'yaebl Arse!- zachęcił go do walki, mieszając język ludzki i staroelfi. W tłumaczenie wyszło by coś w stylu "No dalej, krwawa dupo! Dalej diabla dupo!". Ale demon na inteligentna nie wyglądał. Natarł wściekle tnąc toporem. Rycerz zablokował tym razem mieczem i walnął tarczą, bowiem demon nie mógł tego zablokować(tarcza demona była w lewej ręce, tak jak tarcza Marduka), dodatkowe cały czas dekoncentrowało go światło miecza, podczas gdy Marduka nie raziło, z niewiadomych przyczyn.
Nagle miejsca, w których gołąb puścił kupę na miecz zabłysły jeszcze mocniej. Rycerz zajechał ostrzem do pod ostrza topora, zahaczając o nie i szarpnął, wyrywając demonowi broń z ręki. Demon zrobił zdumioną minę, zaś Marduke wyciął mu w dwóch cięciach piękny znak "x" na twarzy

6076x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ogrzy_demon

Nasi:
2800 Kunan (-Vargas, -Vashir)
1100 Bractwo ÂŚwitu
31 Bękarty Rashera
8 Ochotnicy
8x Magowie

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej