Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Gdy krwawy księżyc wschodzi

<< < (31/66) > >>

Marduk Draven:
-Jak sobie życzycie, pani.- powiedział żartobliwie, dopił swój kufelek i polał ponownie krwistego trunku. Miał głęboką nadzieję że nie doprowadzi małej do pijaństwa, albo uzależnienia. Następnie zakorkował dzban, powstał i odłożył go na półkę. Przysiadł ponownie i napił się cierpkiego napitku.-Tylko się nie zmień w krasnoluda.- zażartował sącząc napój dalej. To wino choć smakowało młodo i zapewne takie właśnie było, wcale nie było najgorsze. Dałby mu 6 na 10.
Ciekaw był jej zdolności bojowych, niziołki oczywiście. Chciał wiedzieć na co ją stać z tym kiścieniem, czy mieczem w ręku. Kiścień poznawał, taki dostawali rekruci, osobiście jak już wolał młoty, młot także wziął zamiast stalowego miecza. Miecz wyglądał na mosiężny, kupiony u Karena. Dawno się przestawił z niego, przywykł do stali, choć miał w planach zmianę stali na czarną rudę. Wiele słyszał o jej ostrości.

Mohamed Khaled:
- Themo, jaki jest plan działania? Mają już strategie? Czy może wbijamy na pale i rzniemy wszystko, co się napatoczy?

Narrator:
Około 36 godzin później. Godzina 6:00. Flota złożona z 8 fregat zbliżała się do Zuesh. Widoczne na horyzoncie Kenin nie dymiło jakoś mocno, wyglądało to tak spokojnie że aż za bardzo. 12 szebek z Kenin i 2 fregaty z banderami Funery strzegły jeszcze wejscia do portu, co było dobrym znakiem. Flota zbliżała się do miasta.

Mohamed Khaled:
Za spokojnie. Lekko dymiace miasto nie wyglądało na zrujnówane, choć oczywiście nie widział wszystkich szczegolow. Mkze się okazać, że w środku znajdą setki zmasakrowanych ciał. Albo natrafia na całą armię demonow. No cóż. Trzeba się szykować.

TheMo:
-Wchodzimy do miasta, zajmujemy pozycje obronne i musimy utrzymać miasto tak długo, jak się da. W tym czasie część wojowników zostaje na statkach i mamy osłonę w postaci floty.
Jeden z Bękartów wyprowadził jego konia na pokład. Zalgo nawet dobrze zniósł pierwszą podróż. Teraz szykuje się jego pierwsza bitwa. Głównie miał służyć jako mobilny punkt polowy, gdyż Themo był tutaj jedynym uczonym w medycynie, co jest cenną rzeczą na froncie. Themo poprawił wszystkie rzemienie, by łatwiej mu się było poruszać i czekał na kolejną porcję rozkazów.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej