Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Gdy krwawy księżyc wschodzi

<< < (23/66) > >>

Nawaar:
- Rozumiem. Odpowiedział zarówno na słowa Mahomeda i Szeklana choć spodziewał się raczej ciekawej opowiastki jak to sobie chłopy radzą, ale cóż zawiódł się deczko, ale nie przestał dalej pytać będąc zaciekawionym. - A, możecie mi opowiedzieć jak się żyje w Bractwie ÂŚwitu? Bo jak widzicie sam szukam swego miejsca na tym świecie i zastanawiam się czy nie iść w ślady ojca oczywiście bez samobójczej śmierci. Uśmiechnął się mimochodem, bo jakoś musiał przetrawić śmierć ojca oraz prowodyra, który do niej doprowadził a przynajmniej mógł to zrobić.

Mohamed Khaled:
- Kiedyś ciągnęło mnie do Bractwa, ale podziękowałem. Zbyt... ÂŚwiecko. Jeśli lubisz otwarcie czcić Zartara i chwalić go ponad niebiosa, proszę bardzo. Ja osobiście wolę Rashera, mimo tego nie obwieszczam tego całemu światu. Bractwo nie jest złe. Trzeba się tylko przyzwyczaić.

DarkModders:
- Byłem tam przez jakiś czas. Potem jednak wystąpiłem. Nie mniej mogę stwierdzić że mogą cię nauczyć wielu przydatnych rzeczy.

Marduk Draven:
Rycerz odwzajemnił uśmiech. Miał nadzieje że dopłyną na tyle szybko, że jego choroba morska także się nie ukaże. Nie chciał pancerza obrzygać. Zauważył, ze przybliżyła się, ale nie zareagował na to. Nagle, poderwał się mocniejszy wiatr. Podmuch ten zwiał z jego głowy kaptur, rozwiał jego piękne, kruczoczarne włosy na cztery strony świata. Równocześnie jego opończa zafalowała, ukazując jego srebrzystą zbroję w pełnej krasie. Co jakiś czas zerkał na niebo, by sprawdzić czy przypadkiem Antarii nie nadlatuje.
-Prawda.- odwzajemnił spojrzenie, na moment, by wrócić do błękitu morza.-Wypoczęty wojownik więcej zdziała.

Nawaar:
Nie dowiedział się zbyt wiele poza ogólnikami, więc pokręcił głową będzie musiał się wypytać kogoś z bractwa jak tam się żyje i współdziała. Krasnolud popatrzył na oddalające się miasto i już zaczynał tęsknić za swoją chatynką w podgrodziu taka spokojna okolica a on wybrał się na wojnie w Torgonie nie miałby wyjścia, ale postanowił uwierzyć w siebie i swoje umiejętności i pokazać jak się powinien zachować ktoś, kto musi odzyskać honor rodziny walcząc po stronie valfdeńczyków. - W bogów to raczej nie wierzę, ale zobaczymy co przyniesie los i na jakie ścieżki mnie sprowadzi. 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej