Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Gdy krwawy księżyc wschodzi

<< < (22/66) > >>

Nawaar:
Kiellon mając ponownie napełniony kubeczek rzekł. - Dziękuję za ten zaszczyt wypicia resztek zacnego trunku na pewno nie pójdzie na zmarnowanie a jedynie na utrzymanie dobrego humoru. Brodacz wypił zawartość kubeczka i uśmiechnął się radując, że spożył trunek jako ostatni, lecz spoważniał kiedy Kazio zaczął doprowadzać wszystkich do porządku. - No, no muszę przyznać, że umiecie się bawić. Odpowiedział kąśliwą uwagą do krasnoluda, który odmawiał picia i to mówi prawdziwy brodacz, na początku nie mógł w to uwierzyć, ale zebrał się w sobie. - Szybko się zaczęło to i na momencie musi się skończyć. Pokazał na pustą flaszkę, która powędrowała do plecaka jaszczura. - A, powiedzcie mi towarzysze, do której organizacji należycie? Mówiąc to gładził się po brzuchu, aby alkohol się ładnie uleżał.

Kazmir MacBrewmann:
- Jestem starszy stopniem Szeklan, przypominam że jesteśmy w pracy. A Komandor tępi picie na okręcie bez pozwolenia. Więc jeśli nie chcesz skończyć jak Dwalin to sfolgujcie. Powiedział i odszedł pokład niżej, do armat.

Mohamed Khaled:
- Wyzerowales. Następną flaszkę ty stawiasz - zasmial się krótko.
Miał wachania nastroju. W towarzystwie trzymał się dobry, ale.jak przechodziły myśli o Tamarze, robiło się.nieciekawie... Dlaczego on tyle o niej myślał?
- Jestem... Wolnym strzelcem. Nie czuje się dpbrze w organizacjach

DarkModders:
Nie cierpiał jak ktoś sie wywyższał. To go właśnie denerwowało w Bękartach. Na słowa Kazia nic nie powiedział.
- Bękarty Rashera. - powiedział krótko i zwięźle.

Mohamed Khaled:
Nie komentował słów Kazia, bo go kompletnie nie znał. Po co ma się wtrącać w sprawy Bękartów?
Oparł się o burtę, zaciągnął się ostatni raz cygarem, po czym niedopałek wyrzucił do morza. Spojrzał po zebranych i przyznał w duchu, że przyjdzie mu walczyć z doborowymi kompanami. Szeklan, Melkior, syn Kharima... Bękarty, Anioły, Bractwo... Czego sobie więcej życzyć, skoro masz ochronę od każdej możliwej strony?
Przydałby się jednak ktoś od Kruków.. Mieć wsparcie Kruczego Brata, dla innego Kruka, to coś.. wyjątkowego. Mimo, że każdy z nich działa na własny rachunek i własne sumienie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej