Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Gdy krwawy księżyc wschodzi

<< < (21/66) > >>

Kazmir MacBrewmann:
- Kazmir aep Groth. Przedstawił się i wypił zawartość podstawionego kubka. - Starczy, jesteśmy na wojnie kurwa.

DarkModders:
- Kaziu, spokojnie. Co to taka dawka na takich chłopów jak my. - powiedział nalewając ostatnią porcję Kiellonowi. Dlaczego ostatnią? Bo flaszka zaczeła świecić już pustkami.
- Dobre było ale się skończyło, panowie. - powiedział chowając pustą flaszkę i puste kubki do plecaka.

Elizabeth:
Kobieta zaczęła z nudów bawić się włosami i patrzyć na rycerza, który również narzekał na brak zajęcia. Ciężko było rozszyfrować to spojrzenie, jednak z pewnością nie wróżyło ono nic dobrego. Podeszła i oparła ręce o burte, znacząco  przybliżając się do swojego rozmówcy. Na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech, który nieumiejętnie próbowała ukryć.

- Rzeczywiście, choć dla mnie to miła odmiana, że nie muszę nic robić. Można teraz skupić się na relaksie, póki jeszcze nie przyszło walczyć nam z wrogiem. Co o tym sądzisz? - Spojrzała mu w oczy, próbując nawiązać z nim lepszy kontakt.

Mohamed Khaled:
Zapalił kolejna fajkę, częstując także Szeklana. Czekała ich długa podróż. Krwawa, niebezpieczna, ale za to jaką ekscytujaca!

Melkior Tacticus:
//Przypominam tym bez wilka morskiego że choroba morska pojawia się po 48h

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej