Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Podróż do paszczy lwa

<< < (19/46) > >>

Melkior Tacticus:
Nie narobiła, acz czujnie obserwowała wikinga. To wredne zwierze wiedziało wszystko. Jak? Tego nie wie nikt, ale dało się wyczuć że to mądra papuga. Kapitan postał chwilę jeszcze, po czym zniknął w swojej kajucie. Chwilę potem zaczęło padać, i mocniej wiać oraz kołysać.

Torstein Lothbrok:
Deszcz przyszedł dla niego jak jakieś oczyszczenie. Nie cielesne, a duchowe. Zmył z niego gniew i łaknienie krwi. Zapomniał o chęci zemsty, przynajmniej na moment. Jego włosy podkręcały się w skutek namoczenia, on zaś zamknął oczy i skierował głowę ku niebu, pozwalając by deszcz obmywał jego twarz.

Ashog "Stalowa furia":
Ork obserwując Torsteina domyślił się że coś mu doskwiera. Wikingowie i ich zwyczaje... Orkowie też w sumie. Uśmiechnął się, był w sumie taki sam. Tyle że bardziej opanowany, wiedzący czego chce od życia. Jego celem była służba w Bękartach, przeszłość i Klan zostały w tyle.

Torstein Lothbrok:
Ciekawe, co pocznę jak już go zarżnę. Nie wiedział tego. Mógł przecież zostać wtedy jarlem. Najmłodszym w historii Aw Draddar.
A może zostanę z Bękartami? Sam już nie wiedział, a to przecież on musiał wiedzieć. Na razie jednak musiał tam dopłynąć wymienić tą kurwę na okup, wrócić do Bastardo, i liczyć że dowództwo pozwoli mu wypłynąć tam znów wyrównać rachunki. Skoro Tacticus chce zrównać z ziemią K'efir, to MUSI mi pozwolić zarżnąć tego wieprza! Kojące działanie deszczu minęło...

Melkior Tacticus:
- Okręt na prawej burcie! Nie poznaję ani bandery ani typu! Krzyknął majtek.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej