Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Podróż do paszczy lwa
Torstein Lothbrok:
Wiking dopadł do barierek i zaczął wypatrywać okrętu. Niestety z tej odległości widziało się jedynie mały zarys łajby.
-Niech ktoś idzie po komandora.- rzekł.-Nigdy nie ma lunety gdy jej potrzeba...- burknął także.
Ashog "Stalowa furia":
Ashog ruszył po śliskim od pokładzie na rufę, gdzie mieściła się kajuta kapitana. Załomotał do drzwi.
- Herr Kommandant! Okręt na kursie, nieznana bandera!
Melkior Tacticus:
Melkior zerwał się z wygodnego, dużego, łóżka. Narzucił na plecy płaszcz, zgarnął z biurka lunetę i wybiegł na pokład. Stojąc na rufowym kasztelu usiłował w strugach deszczu dojrzeć banderę płynącego okrętu.
- To Vrih! Możecie zluzować, to nie piraci. Statek to Szebeka, jakby to kogoś ciekawiło.
TheMo:
-Teraz wiem, że jak zaczniesz pyskować to trzeba cię zdzielić przez łeb.
Kiedy miał kontynuować rozmowę usłyszał krzyki na górze.
-Niestety, muszę zakończyć przesłuchanie. Kazio! ÂŁaduj armaty!
Krzyknął jeszcze do krasnoluda i sam ruszył na górny pokład.
Kazmir MacBrewmann:
- Nie słyszałem by kapitan wydał taki rozkaz. Stwierdził rzeczowo, Themo mógłby być i samym Zartatem. Ale na statku to herr hauptman jest ponad wszystkich. Poprawił mocowanie armaty, bo mogłaby zaraz się odwiązać i zabić kogoś.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej