Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Podróż do paszczy lwa
TheMo:
-Witaj wśród żywych. Wybacz mojemu przyjacielowi, trochę go poniosło.
Torstein Lothbrok:
Pokład zaś był myty i myty, nowe gówna ścierane, Torstein zaś spokojniejszy, jednak zirytowany, sobą samym.
Dwalin aep Durin:
A krasnolud zwany Dwalinem czyli on sam w dalszym ciągu stał opierając się. Brał przykład z kapitana statku czyli Melkiora i się opierdzielał. Po chwili zaczął obserwować jak Torstein zaczyna myć pokład. Po chwili ptak Szefa wzbił się w powietrze i zrzucił bombę ptasich odchodów w miejsce które dopiero umył. Bękart uśmiechnął się lekko a potem klapnął sobie na podłodze i zaczął czyścić swoją broń. Glancował zarówno miecz jak i kuszę.
Melkior Tacticus:
- To chyba ja powinnam przeprosić i uważać... Usiadła z bólem głowy, zmieniając ton i nastawienie.
- Torstein... przypomina mi swego ojca, i to co zrobił mi i mojej młodszej siostrze. Dlatego mój ojciec go zabił. Jego i 12 jego tarczowników. Kiedy dopłyniemy do Hjaltadalr... trzymaj go na krótkiej smyczy i weź kaganiec.
Torstein Lothbrok:
W końcu pokład został wyszorowany. Ręce go bolały od szorowania, nogi do klęczenia, ale nie zważał na to. I tak pewnie papuga Melkiora znowu narobi skrzecząc o głupocie kanclerza. Ale nie miał zamiaru myć drugi raz, dokonał swego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej