Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Podróż do paszczy lwa

<< < (16/46) > >>

Kazmir MacBrewmann:
//Nic jej nie jest

- Ale Melkiorowi ani słowa, bo zrobi z Torsteina galion albo kotwice. Co tu sie odjebało ser?

Torstein Lothbrok:
Popatrzył raz jeszcze na kobietę. - Sprzeczka na temat rodziców. W sumie, drugi raz jej huknąłem tak że zliczyła barany w kilka sekund. Dobra w tym jest.- dodał na pytanie Kazia.
Poklepał krasonoluda po ramieniu.
-Kopsnij czegoś do picia.- rzucił.

Kazmir MacBrewmann:
- Spierdalaj, jestemśmy na służbie. Musisz sobie poczekać na dzienny przydział. I zasłużyć.

Torstein Lothbrok:
Kiwnął głową na znak że rozumie i wyszedł, by według rozkazu Lorda Generała ochłonąć. Wychodząc na pokład topór podpiął do pasa. Westchnął gdy słońce oświetliło jego twarz. Podszedł do jednej z barierek, oparł się o nią. Popatrzył na niebo, potem na morze a potem na horyzont. Twarz skierował w stronę od której wiał wiatr, pozwolił mu rozwiewać jego długie włosy na wszystkie strony, sunąć po jego brodzie, oraz lekko falować płaszczowi. Uspokajał się, choć był to tylko proces poboczny. Tak na prawdę myślał. O tym że zjebał, zachował się jak dzieciak, sprowokowany przez tarczownicę będącą w jego wieku. Zacisnął pięści tak że chrupnęło. Splunął do morza, podszedł do kilku marynarzy i spytał czy może im w czymś pomóc, chcąc mieć się czym zająć.

Melkior Tacticus:
Dostał wiadro, gąbkę i szmatę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej