Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Podróż do paszczy lwa

<< < (17/46) > >>

TheMo:
Szturchnął butem ramię nieprzytomnej tarczowniczki.
-Torstein nie nadaje się do przesłuchań i tyle. Za łatwo mu puszczają nerwy. Ale ta jest albo twarda, albo nasz wiking za słabo jej przylał. Tak, czy inaczej. Przekaż mu, że dzisiejszą kolację zeskrobie sobie sam z kila.
Kucnął przy Ingrid i czekał aż się obudzi. Przy tym jednocześnie obserwował jej ciało, by być przygotowanym na odskok, gdyby dalej była w nastroju bojowym.

Torstein Lothbrok:
Galionem nie zostanie, jednak swoistą karę ma. Skierował się na część pokładu przy dziobie, w jednej ręce mając wiadro, w drugiej gąbkę i szmatę. Położył je, rzemieniem związał włosy w wysoki kuc. Namoczył gąbkę, wycisnął nadmiar wody i zaczął trzeć po deskach, trzymając gąbkę oburącz. Przepłukał gąbkę, wycisnął i znów zaczął ścierać. Po odpowiednim, jego zdaniem fragmencie ścierał szmatą, przeniósł się na kolejną strefę, powtórzył całą procedurę. Kolejny raz na kolejnej miejscówce. Znów, ignorując fakt że im dalej od dziobu był, tym więcej musiał ścierać. Po prostu czyścił pokład, niczym jakiś majtek. Prawdę mówiąc na większe honory nie zasługiwał. Ale nie o tym mu było teraz myśleć. O ścieraniu. Swojej obecnej pracy. Deska po desce pokład był czystszy.

Melkior Tacticus:
Kapitan zaś cały czas stał sobie na mostku. Celowo najął dość ludzi by móc się obijać cały rejs. W sumie to mógłby teraz iść do kajuty i poleżeć na mięciutkim łóżku. Ale nie był tym typem istoty, oparł się o balustradę i obserwował jak Torst czyści pokład. Aztec - papuga kapitana - nasrała na deski dopiero co wyczyszczone przez wikinga.


Ingrid się ocknęła.

Torstein Lothbrok:
Wiking nawet nie echnął, mechnąl czy westchnął, wyczyścił miejsce gdzie papuga nasrała po czym wrócił do czyszczenia miejsc które wcześniej zostawił. Mycie pokładu jakoś go oczyszczało, uspokajało.

Kazmir MacBrewmann:
- Torstein to szczeniak, umie jeno warczeć. Ide do moich maleństw. Wskazał na armaty, nówki sztuki, nie śmigane. Krasnoludzkie, z Ekkerund. Kaziowi aż oczy błyszczały na ich widok.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej