Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Podróż do paszczy lwa
TheMo:
Themo zaczęło nudzić drażnienie się z tarczowniczką. Złapał za łańcuch łączący jej kajdany i uniósł jej ręce na wysokość klatki piersiowej.
-Widzę, że nie tylko tam na dole cię świerzbi. Zakładam, że gdyby nie te kajdany to zaczęłabyś rzucać swą magią we wszystkie strony.
Puścił kajdany, ponownie dając Ingrid swobodę ruchów. W pewnym stopniu.
-Takie pytanie, znikąd. Masz jakieś rodzeństwo?
Melkior Tacticus:
- Mam, dwanaścioro.
Torstein Lothbrok:
Torstein słysząc tą liczbę uśmiechnął się, mocno, szeroko, złowrogo. Tak by Ingrid to widziała.
-Być może niedługo...- podszedł i nachylił się lekko.-ZERO.- powiedział dokładnie, dźwięcznie każdą literę, przy czym wyszczerzył zęby i poklepał przypiętego do pasa Grabarza.
Melkior Tacticus:
- Być może, synu największego kurwiego syna jakiego zrodziło Aw Draddar.
TheMo:
A Themo tylko pokręcił głową.
-Dwanaścioro. A ty biedna córeczka na wygnaniu bez żadnych praw. Chciałaś się przypodobać tatusiowi najeżdżając na Valfden. Oj, zastanawiam się, czy lepiej nie będzie zawrócić i rzucić cię na dziedziniec.
Odszedł od niej kilka kroków, jednak nie odwracał się od niej.
-Chyba będzie trzeba też ci zatkać tą ładną buźkę, bo takie brzydkie słownictwo do niej nie pasuje.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej