Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Podróż do paszczy lwa
TheMo:
Oderwał dłoń od twarzy Ingrid i wyprostował nią w stronę Torsteina wykonując charakterystyczne pstryknięcie palcami.
-Masz rację. Ale nawet ze złotem i władzą nie zdobędziesz wszystkiego.
Opuścił rękę i ustawił się naprzeciwko tarczowniczki.
-Mówisz, że chcesz mnie zobaczyć w akcji? Poczekaj aż zejdziemy na ląd.
Melkior Tacticus:
- Widać że panu generałowi brakuje czegoś istotnego, rozumiem teraz na co ci tak duży statek. Pewnie potrzebowałabym lunety i pensety...
TheMo:
Themo dość mocno chwycił Ingrid za włosy i odciągnął jej głowę do tyłu.
-Wiesz, że za najazd na moje ziemie powinienem wyłapać was i żywcem ponabijać na pale i ustawić wzdłuż wybrzeża, a ciebie rzucić nago na dziedziniec Bastardo, pomiędzy moich ludzi, którym brak rozrywki?
Powiedział chłodno, bez unoszenia głosu, po czym pocałował tarczowniczkę w odsłoniętą szyję.
-Widzę, że tobie też brak pewnych rzeczy.
Puścił jej głowę i pogłaskał po roztrzepanych, przez uścisk włosach.
Melkior Tacticus:
Tarczowniczka nie zaeregowała, gdyby było to inne uniwersum to jej kajdany zajarzyłyby się od próby użycia magii. Ale że nie jest to Ingrid pozostało drażnienie Thema i próby podkopywania autorytetu.
- Trzeba było.
Torstein Lothbrok:
Torstein skrzyżował ręce na plecach i tylko patrzył na teatr. Nie okazywał zdziwienia zachowaniem Generała. Po prostu stał, beznamiętną twarzą. Nie dziwię się że musiał jechać i tą sprawę z dzieckiem wyjaśniać... O ile czuł niechęć do Ingrid, będącej córką mężczyzny który odebrał mu ojca, oraz usposobieniem pychy i zbytniej pewności siebie, to nieprzyjemnie patrzył na zachowanie Generala. Co innego mógł zrobić?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej