Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Podróż do paszczy lwa
Torstein Lothbrok:
-Kiła i mogiła.- odparł z wyraźną nutą wkurzenia.-Ilu martwych?
TheMo:
Themo wolałby rannych niż zabitych. Ale cóż, życia im nie zwróci.
-Doliczyłem się pięciu marynarzy. Potrzeba góry mięcha pokroju Ashoga, żeby to uprzątnąć. Melkior, jak mi powiesz, że wziąłeś dodatkowe deski i zapasowy żagiel to obwołam cię najlepszym kapitanem Valfden.
Powiedział całkiem poważnie, w nadziei, że komandor pomyślał i o tym. Podszedł pod złamany maszt i czekał aż kilka innych osób też się zleci. Sam nie dałby rady tym nic zrobić, pomimo swojej siły.
Melkior Tacticus:
- Oczywiście że tak, Gordian by mnie po nocach straszył gdybym nie wziął.
Ashog "Stalowa furia":
Ashog zajął się rąbaniem resztek masztu zalegającego na pokładzie. Co za syf. Przeszło mu przez myśl gdy oceniał uszkodzenia. Zerknął na horyzont, dało się dostrzec linie brzegową.
Torstein Lothbrok:
Wiking po chwili także zaczął rąbać maszt i odstawiać w jedną kupę te szczątki. Paskudnie to to wyglądało.
-Nieźle dali nam popalić...- rzekł nie przerywając rąbania.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej