Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Ogień zwalczaj ogniem
Melkior Tacticus:
Nie nadchodziły.
Silion aep Mor:
Mężczyzna wstał i zagwizdał na konia. Zwierze grzecznie podeszło do właściciela, jeździec włożył noge w strzemie i jednym szybkim ruchem usadowił się w siodle. Wciąż trzymał kusze w dłoni.
- Tak więc, zmierzamy obaj w tym samym kierunku bo ja to akurat jade do znajomego karczmarza który wisi mi przysługe a z racji że ma tam dobry trunek to nim ją spłaci, nie ma to jak ogrzać się w Veris czymś dobrym i mocnym. Zrobić Ci za obstawe? Bo ten wóz wadliwy a szlak pełen bandziorów. - spytał i oznajmił - W sumie to chętnie posłucham dalszych opowieści o "babci" jeśli mnie nimi uraczysz. - stwierdził poprawiając maskawanie twarzy i głaszcząc gołębia.
Melkior Tacticus:
- Wyglądam na kogoś komu trzeba eskorty? - nie wyglądał, odkulbaczył konia od swojego wozu, wysypał na wóz nieco prochu i podpalił. - Jedźmy, nim się kapną że ścieło im patrol.
Silion aep Mor:
Ktoś tu wychodzi na chama - pomyślał po czym odłożył kusze i pognał konia.
Zwierze leniwie ruszyło z miejsca po czym szybko nabrało prędkości i dogoniło towarzysza.
- To była tylko czysta propozycja, widać że potrafisz sie obronić ale cztery na jednego to średnio fajnie nie mając szybkostrzelnej broni. - rzekł spokojnie.
Melkior Tacticus:
- Widać jak bardzo jeszcze mało umiesz, ale w przeciwieństwie do mnie ty masz czas na naukę na błędach. Dojechaliście do drewnianych umocnień K'efir, strzeżonych przez dwóch ÂŁowców. Spokojnie ich minęliście.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej