Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Ogień zwalczaj ogniem
Silion aep Mor:
//No niezbyt znajomy ten pan...
Mężczyzna pogłaskał znajdującego sie na ramieniu gołębia.
- Jedziesz pan jebać babcię? - udał zdziwienie - No tak, rozjebał się, widze ale nie jestem mechanikiem więc niezbyt Ci z tym pomogę. Chyba że w jakiś inny sposób... - stwierdził.
Melkior Tacticus:
//Pojebało mi się, Vernon zna ciebie ale nie ty jego ;[
- Niee... babcia zatruła się dużą ilością żelaza. Cholera, uniosę wóz a ty nałożysz koło. Sil... KHE Khe! O mało nie nazwał cię z imienia, Vernon był szpiegiem. Mimo śmierci Aragorna i pozbawienia go przywilejów Vernon został na posterunku. Z ograniczonymi zasobami, i z pomocą Celii, siostry Melkiora która jest (była?) w Krukach. Vernon nie wiedział że on i Silion mają wspólny cel.
- Wioze jej lekarstwo. Od Melkiora.
Silion aep Mor:
//Powiesz mi jak to jest że mimo tego iż jestem zamaskowany i ludzie nie powinni zbytnio wiedzieć że to ja to ty usilnie próbujesz mnie zdemaskować? Drażni mnie to deczko...
Krasnolud mając człowieka na muszce zeskoczył z konia. - Nie wiedząc czemu coś mi mówi by mieć na Ciebie oko. - stwierdził niespokojny. Wolną ręką naciągnął arafatkę wyżej i zmierzył mężczyzne swym przenikliwym wzrokiem. Twarz miał dobrze zamaskowaną.
- Podnoś pan. - rzekł podnosząc jedną ręką koło z ziemi.
Melkior Tacticus:
//A piszesz że masz ciągle na twarzy arafatkę i kaptur? Może on tam na ciebie czekał, albo to w ogóle nie on tylko ktoś kto ma sprawiać wrażenie że cie zna i że faktycznie jest tym za kogo niby go podałem?
Podniósł, z wysiłkiem. Ale bez słowa,
Silion aep Mor:
//No pisze ale przecież nie bede co post tego dawał...
Założył koło ale tylko troche, tak by w każdej chwili pociągnięciem buta je zdjąć.
- Kim jesteś? Odpowiedz. - nadal trzymał go na muszce nabitej kuszy. Wolną ręką poprawił kaptur.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej