Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rasher swe dziatki pozna - Szeklan
TheMo:
Te ruchy nie były sprawne, ponieważ używałeś tylko jednej ręki, stałeś po kolana śniegu i jako "podręcznej" łopaty używałeś nieprzystosowanego do tego topora. Dość długo ci zajmowało przerzucanie śniegu za pomocą broni, a efekty tego były nikłe. Namęczyłeś się srodze, twoje żelazne buty już osiągnęły minusową temperaturę, ale koń mógł normalnie przejść i wrócić na ścieżkę.
DarkModders:
To nie miało w ogóle sensu. Zaczął marznąć w nogi więc postanowił wrócić na trakt. Schował topór, wrócił sie do konia i chwycił go za lejce. Pociągnął nimi lekko a koń sam już poszedł za nim. Będąc już na trakcie zaczął szukać jakiejś alternatywnej drogi, chyba że... Przeskoczy ten konar. Sam nie wiedział na ile może pozwolić sobie ta szkapa. Jej lata młodości już dawno minęły a takie eksperymentowanie, i to jeszcze w takich warunkach, może jej zaszkodzić. Musiał to poważnie przemyśleć. Wreszcie zadecydował.
- No to do roboty. - powiedział wskakując na konia. Chwycił za lejce dając szkapie sygnał by ta wycofała sie trochę. Będąc już na dogodnej pozycji spojrzał przed siebie głaszcząc konia po grzywie.
- Gotowa? To wio!
Na te ostatnie słowa trzasnął zdecydowanie lejcami. Szkapa ruszyła na początku lejcami. Biegła dosyć szybko w kierunku konara i...
TheMo:
I skoczył. Szkapa dość mocno się wybiła i przez chwilę czas jakby zwolnił, a ty czułeś, że latasz. Jednak koń był już wiekowy i nie tak sprawny jak za młodu. Zahaczył kopytem o wystającą, grubą gałąź. Przez to stracił równowagę i nie wylądował czysto. O ile można to lądowaniem nazwać. Bowiem obaj zaryliście głowami o zaśnieżoną ziemię i przejechaliście tak. Wskutek tego miałeś pełno śniegu pod hełmem i przyciśniętą nogę przez szkapę, której nie chciało się jeszcze wstawać po upadku.
DarkModders:
Błogi lot zamienił się w kolejny koszmar. Szkapa Samuga zahaczyła kopytami o gałąź lądując nie równo. Właśnie wtedy poczuł upadek i śnieg który mocno poczuł na twarzy. Na domiar złego szkapa runeła mu na nogę, co odczuł to dosyć mocno. Zasyczał z bólu, ręką zaś odpychał szkape by ta wstała.
- No wstawaj. Cholera jasna, wstawaj!
TheMo:
- Ihahahaha!
Odpowiedziała szkapa na twoje prośby. Jak widać jej się wygodnie leżało z jaszczurem pod sobą. Jaszczurowi też, gdyż ze względu na zbroję nie odczuwał ciężaru wierzchowca. Jedynie ten śnieg dawał trochę niekomfortowe uczucie zimna dla ciepłolubnej istoty.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej