Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rasher swe dziatki pozna - Szeklan
TheMo:
-Wyślę z tobą jednego strażnika i będzie po robocie.[/color]
Zagwizdał w palce i w gabinecie zjawił się jeden z żołnierzy.
DarkModders:
Jaszczur spojrzał na strażnika jakby chciał go prześwietlić. Patrzył na niego od stóp do głów. Wreszcie powiedział.
- Nadasz sie. Weź ze sobą dwie pochodnie. Ja będe czekać a ciebie przed budynkiem.
Po tych słowach odwrócił sie do komendanta kłaniając mu się na pożegnanie.
- Bywaj komendancie.
Po tych słowach wyszedł z budynku.
TheMo:
A za tobą udał się wysłannik komendanta, wcześniej zabierając ze sobą dwie niezużyte pochodnie.
DarkModders:
Wraz z wysłannikiem ruszyli w stronę kanałów. Szybko mijali już zatłoczone ulice miasta Atusel do momentu aż dotarli do karczmy Toma. Od niej odbili w lewo w wąską uliczkę, na której końcu znajdowało się wejście do kanałów. Jaszczur przystanął obok kratki ściekowej. Schylił się chwytając mocno kratki odsuwając je na bok. Teraz można było wchodzić. Otarł o pancerz dłoń przy czym zwrócił się do towarzysza.
- Odpal pochodnie.
Ten posłusznie to zrobił. Po ich odpaleniu wziął jedną do ręki po czym wszedł do kanałów. Szedł jako pierwszy pokazując dobitnie wysłannikowi którędy trzeba iść aby dojść do starych posiadłości Bękartów. Po chwili wędrówki trafili do starego Bąka w którym składowane były wszystkie towary.
- To tutaj. W tych skrzyniach są wszystkie skradzione towary.
TheMo:
Strażnik, przyświecając sobie pochodnią posprawdzał wszystkie skrzynki i przyznał ci rację. Oczywiście zauważył też trupa na środku sali.
- Przyjdziemy tutaj i zabezpieczymy towary. Trzeba też posłać po medyków. Po wstępnych oględzinach stwierdzam, że to była obrona własna. Wracamy.
Strażnik już zapamiętał drogę i tym razem to on ruszył przodem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej