Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rasher swe dziatki pozna - Szeklan

<< < (23/28) > >>

DarkModders:
Wreszcie znalazł to czego szukał. Podniósł ostrożnie wisiorek do góry cały czas się mu przyglądając. Złoto aż z niego kipiało. Szkoda by było go stracić w tych kanałach. Jego właściciel raczej nie pogodziłby się z jego zgubieniem. Tak samo jak z notatkami i kluczem włożył wisiorek, nie do kiedzeni, a do mieszka z grzywnami. Tam był całkowicie bezpieczny. Nie miał już tu czego szukać. Zdjął ze ściany pochodnie udając się prosto do starego bękarciego bąka.

TheMo:
No to wróciłeś do Pijanego Bąka mijając przy okazji wszelkie ciała, jakie tam zostawiłeś.

DarkModders:
Chyba już odwiedził wszystkie miejsca związane ze starą siedzibą Bękartów. Wiedział że nie zabił wszystkich. Przynajmniej miał nadzieje że zlikwidował chociaż jedną ważną osobistość tych bandytów - kunańskiego wojownika. Miał przy sobie wszystkie ważne dokumenty odnośnie całej tej sprawy. To by było chyba na tyle. Wziął ze sobą jedną z zapalonych pochodni kierując się od razu do wyjścia z kanałów miejskich. Będąc już na powierzchni skierował się od razu do najbliższego posterunku straży miejskiej.

TheMo:
Słońce już wschodziło. Jak widać, tamtejsza przechadzka trochę ci zajęła. Ludzie, a na ulicy było ich niewielu, uciekali od ciebie na drugą stronę ulicy, wstrzymując oddech.

DarkModders:
Cóż, za ładnie to on nie pachniał. Kanały raczej nie dawały cudownego zapachu, jaszczur wręcz cuchnął. Obawiał się lekko reakcji straży miejskiej na jego zapach no i wygląd. Przecież był umorusany, nie owijając w bawełnę, gównem! Mogli go wziąć za bezdomnego bądź tych typków których właśnie się pozbył. Miasto znał dość dobrze. Mieszkanie w Bękarcich kanałach pozwoliło mu na dokładne zwiedzenie owego miasta. Po przejściu kilku uliczek skierował się wprost do budynku straży miejskiej. Miał nadzieje że go nie zamkną.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej