Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rynek zbytu
DarkModders:
Szedłeś przez trakt w prawie zupełnym mroku. Nie mogłeś dostrzec szczególnych elementów krajobrazu w oddali co jeszcze bardziej utrudniało ci podróż. Huk ulic stolicy znikł a jego miejsce zastąpiła błoga ale i podejrzana cisza. Musiałeś mieć oczy szeroko otwarte.
Marduk Draven:
Rycerz przynajmniej widział trakt. Położył rękę na mieczu, drugą zaś miał gotową do użycia demonicznych mocy. I tak szedł, przygotowany na niebezpieczeństwo. Ku swemu celowi.
DarkModders:
Droga, jak na razie, mijała ci bez większych przeszkód. Po chwili zapadła całkowita ciemność a mróz się spotęgował. Wędrówki w takich ciemnościach bywają niebezpieczne. Przez ten czas doszedłeś do niewielkiego lasku przy trakcie.
//Mamy 22:35. Temperatura to -8 stopni.
Marduk Draven:
Zimno coś.
Wchodząc do lasku, rekrut zaczął szukać drewna, oraz kamieni aby rozpalić ognisko. Chodząc niedaleko od traktu zacząć zbierać korę. gałązki, kije i kamienie by odgrodzić ognisko. Zajęło mu to dłuższy okres czasu z powodu ciemności. Przysiadł niedaleko traktu, rozstawił kamienie w okrąg, uprzednio odśnieżajac teren na którym miał zrobić obozowisko. W nich ułożył drewno i korę, a dwa kamienie które zostały bez celu użył by wzniecić iskrę. Uderzał jednym o drugim, czekając na efekt.
DarkModders:
Silnie wiejący wiatr utrudniał całą sprawę. Musiałeś porządnie się namęczyć by wreszcie wykrzesać tą maleńką iskierkę która rozpaliła ognisko. Z całej tej pracy przy pociłeś się lekko co w tych warunkach mogło spowodować nie jedną chorobę ale patrząc na to tak obiektywnie - zrobiło ci się przynajmniej ciepło. Powoli zaczynałeś odczuwać głód.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej