Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W imię ojca

<< < (7/8) > >>

Melkior Tacticus:
- Pokażcie dziecko panie, bo mój suzeren za siebie nie ręczy jak go w chuja robicie. Ja też. Lewa ręka opadła na rękojeść miecza by Melkiorowi się wygodniej stało. Wolał stać, był młody, więc mógł. - Nie zmienia to faktu że powinien zadośćuczynić. JEÂŚLI to jego.

TheMo:
- No dobrze. Mary! Twój mąż przyszedł!
Themo miał w tym momencie zrugać sołtysa za przedwczesne wyciąganie wniosków, ale ten robił to od samego początku. I w końcu pojawiła się i córka sołtysa. Wyglądała inaczej, niż ją Themo zapamiętał. Jakby bardziej zmęczona życiem. Na rękach trzymała dziecko. Zwykłe dziecko. ÂŁyse, bezzębne, z wyglądu nie podobne do nikogo. A przecież miało mieć już dwa lata. A nie było ciekawie wszystkiego i pełne życia. Leżało wtulone w pierś matki. Themo patrzył się na nie i na jego matkę. Nic nie powiedział, zbierał myśli.

Melkior Tacticus:
- Kpicie sobie z nas?! Dziecko powinno mieć dwa lata...

TheMo:
-To by wyjaśniało, dlaczego list przyszedł dopiero teraz.
Wtedy głos zabrała córka sołtysa.
-Nie poznajesz swojego dziecka? Przez te dwa lata wahałam się, czy cię o tym zawiadomić. Tak odszedłeś bez słowa. A dziecko po prostu dojrzewa bardzo wolno. Sama tak miałam. Ale resztę cech odziedziczył po tobie.
-Resztę cech...
Themo spojrzał na ozdobną butelkę z wyskokowym trunkiem. Wszyscy byli zajęci dzieckiem i tylko Melkior mógł to zauważyć. A Melkior znał to spojrzenie.

Melkior Tacticus:
- Nie łżyj w żywe oczy kobieto. Znał, w tej chwili je zignorował. Nie wiedział tylko czy ta kobieta jest taka głupia czy tylko udaje. - Nie jestem byle kmieciem co w piecu pali własnym zasuszonym gównem by nie wiedzieć jak wygląda dwuletnie dziecko! Ryknął. - Chcą cię wrobić, boś nabrał znaczenia...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej