Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W pogoni za opętanym
Dragosani:
- Jeśli cię zobaczą, to zachowuj się naturalnie. Pamiętaj, nic nie wiesz o ich opętaniu. Całkiem możliwe zresztą, że ich pasożyty nie będą ich w tej chwili kontrolowały. Ale przejmą władzę, gdy będzie trzeba - poradził Dragosani. - No ale najlepiej by było, gdyby cię nie zauważyli. - Odpiął coś od pasa. - Trzymaj. - Podał Torsteinowi sakiewkę. - Popytaj może właściciela zajazdu o nich. Którą kwaterę wynajęli, czy ma zapasowy klucz, czy wie może kiedy zamierzają ruszać dalej. Myślę, że tyle przekona go do współpracy. - W sakiewce było 100 grzywien.
19326 g - 100 g = 19226 g
Torstein Lothbrok:
-Dzięki.- odrzekł podpinając sakiewkę. Zarzucił na głowę kaptur i ruszył. Płaszczem otulił się tak by nie było widać jego broni. W końcu doszedł. Otworzył drzwi i zniknął w zajeździe.
0 + 100 = 100 g
Melkior Tacticus:
W sali przebywało łącznie 10 osób, Yarpen siedział przy jednym z stolików w kącie pomieszczenia. Tak by za plecami mieć tylko ścianę, nie był sam. Towarzyszył mu ork.
Torstein Lothbrok:
Wiking ruszył przed siebie, nie oglądając się za nim, jedynie szybko spoglądając na Yarpena i orka. Dotarł do baru. Patrząc na karczmarza spod kaptura zagadał, cicho, tak by tylko rozmówca słyszał:
-Ci dwaj w kącie. Krasnolud i ork. Co mi o nich możesz powiedzieć?- pokazał duży mieszek z setką grzywien.-Którą kwaterę zajęli?- trzasnął lekko workiem-Masz może zapasowy klucz do nich?- znów lekko potrząsnął sakwą.-A może wiesz kiedy mają zamiar odjechać?- postawił w końcu sakiewkę na stół.-100 grzywien. Idziesz na układ?
Melkior Tacticus:
- Nie mam zapasowych, wynajęli ósemkę. Na piętrze, i raczej nie prędko wyjadą. Krasnolud nieźle płaci.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej