Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W pogoni za opętanym
Dragosani:
- Mogłoby się obejść bez sznurów - powiedział wampir. - Znam sposoby, aby takiego demona sparaliżować. Musiałby tylko wejść w przygotowany wcześniej krąg. Tylko by trzeba było jakoś go ukryć - wyjaśnił. Przyglądał się zajazdowi. Przydałby się rekonesans od wewnątrz.
- Ciekawe, czy ci dwaj wynajęli jeden pokój... - zastanawiał się. - No i jak bardzo paranoidalnie się tam zachowują. Hmm... - przerwał na chwilę. - Kilka sekund, tak naprawdę. Wystarczy, ze mu przyłożę dłoń do czoła. Nie muszę nic mówić, ani odprawiać guseł.
Torstein Lothbrok:
-Hmm. Może zróbmy losy, o to kto pójdzie na rekonensans?- zaproponował.-Jakimi mocami mogą dysponować?- zapytał wiking.
Melkior Tacticus:
- Miotanie ludźmi i przedmiotami na odległość, zdolność do złamania karku samą myślą. Pójdziez ty Torstein, właśnie się zgłosiłeś na ochotnika.
Torstein Lothbrok:
Torstein zaśmiał się. Po chwili jednak spoważniał. Popatrzył na Melkiora.
-Oh, to na serio. No dobra.- wstał i mijając Kazia i Gedrana zeskoczył z wozu.-Srać po gaciach nie będę. Jakieś wskazówki? Jak już ich zlokalizuję, to co robić? Co robić w razie kontaktu?
Melkior Tacticus:
Zatrzymaliśmy się kawałek od zajazdu, tak że nas nie zobaczą choćby się zesrali.
- Policz gości, Drago? Ty tu jesteś od myślenia teraz. My zapewniamy wsparcie ogniowe.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej