Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W pogoni za opętanym
Torstein Lothbrok:
-Teraz idź, spytaj ich co chcą zjeść i przygotuj to, z solą.- powiedział do karczmarza.
Ciekawe jak sobie radzi reszta...
Jeśli zaatakują karczmarza z powodu soli, to chyba się Melkior nie obrazi jeśli ich trochę poharatam srebrem...
Melkior Tacticus:
Karczmarz wykonał twoje polecenie, jednakże para opętanych nic nie chciała. Za to zaczęli zbierać się do wyjścia.
Torstein Lothbrok:
Torstein zauważył to. Zabrał sakwę karczmarza, gdy ten z nimi gadał i dyskretnie wyszedł, niczym duch.
Szybkim krokiem doszedł do wozu.
-Zbierają się do wyjścia.- rzucił będąc około 10 metrów od wozu.-Mam Twoje pieniądze, gacku.- rzekł gdy był bliżej i rzucił mu sakiewkę.
Melkior Tacticus:
- Wiem że to idiotyczne Drago,ale narysuj pułapkę na śniegu, przed wyjściem. To da ci kilka sekund.
Dragosani:
Drago złapał sakiewkę i przywiązał ją do pasa.
- Na śniegu to od razu zobaczą co się szykuje - odpowiedział wampir. - No i swoimi śladami zniszczą krąg. - Do tego złapanie dwóch demonów w jedna pułapkę wydawało się mało prawdopodobne. Jak jeden zostanie uwięziony to ten idący za nim wszak od razu się zorientuje, że coś jest nie tak.
- Zróbmy to może bardziej bezpośrednio. Zaczaimy się gdzieś w cieniu i gdy będą przechodzili, rzućmy im sola po twarzy. Na kilka sekund to ich zdekoncentruje, co da mi czas na pierwszy egzorcyzm - Ashoga. W tym czasie wy zajmiecie Yarpena. Solą i srebrem, aby w bólu nie mógł się skupić na użyciu mocy. Dobrze byłoby mieć sznury nasączone solą. Byśmy zrobili lasso. No, ale cóż...
19226 g + 100 g = 19326 g
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej