Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Jak wiking z wikingiem
Melkior Tacticus:
- Zrobiłam to samowolnie, wbrew woli mego słabego ojca! Który bał się zaatakować równego sobie przeciwnika! Uderzyłeś w jej poczucie honoru, pochwyciła kufel i upiła łyk.
Torstein Lothbrok:
-Powiedziałbym nawet że silniejszego przeciwnika.- napił się.-Z pewnego punktu widzenia, szanuję to. Rzuciłaś się na większego od siebie. Z drugiej strony to tak jakbyś sikała nie pod wiaterek, ale tornado...Szanuję, ale chciałaś zaatakować mój kraj. Groziłaś rybakom. A co do Twojego ojca. Nie przyjdzie tu z armią, w końcu wedle Twoich słów jest słaby. Nie rzuci się na większego od siebie. Wiesz jak skończy się ta afera? Kilka listów, posłańcy, negocjacje, okup i wrócisz do domu...Nie mylę się, komandorze?
Melkior Tacticus:
- Nie, chyba że generał wymyśli coś innego. Do czasu aż wróci jesteś naszym jeńcem. Torstein? Chcesz coś dodać?
Torstein Lothbrok:
-Myślę że byłoby to wszystko, komandorze.- odrzekł.-Postaram się jeszcze Ciebie odwiedzić, Ingrid.
Melkior Tacticus:
- W takim razie wychodzimy.
Zadanie zakończone.
//Do zamknięcia, był to wątek fabularny.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej