Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Jak wiking z wikingiem
Torstein Lothbrok:
Rekrut wyczuł podstęp Melkiora. Uśmiechnął się, wrednie, szyderczo.
-Tym psom się to należy.- rzucił te słowa tak by uderzyły w córe jarla.-Ale muszę przyznać, wredny z niego nekromanta. Innych mistrzów nekromancji bije na głowę. - popatrzył na kobietę.-A już na pewno bije na głowę, te Twoje mizerne moce, Ingrid.- uśmiechnął się i podszedł bliżej.-Więc lepiej oszczędzaj ślinę, bo to będzie jedyna wilgotna rzecz w Twoich ustach, przez długi czas. I mów.
Melkior Tacticus:
Chyba podziałało, bo na jej czole pojawiły się krople potu. Ale w lochu było nawet ciepło, pochodnie dawały go dość. Bękarty torturowały tylko skurwysynów wysokiej klasy, w sali niżej. Cele zapewniać miały jak najdłuższe utrzymanie jeńca żywego.
- Pięknie łżecie. Jestem Ingrid Svendottir. Córka Jarla Thora "Wilczego Kła" z klanu Hjal. Przybyliśmy tu na zwiad. I gdy wy tracicie czas na tanie sztuczki z zastraszaniem moi ludzie już są w drodze do domu i wrócą z armią! Wasi rybacy są bardzo gadatliwi gdy przystawi się im topór pod gardło. Na tej wyspie magów nie ma!
No... w sumie racja...
Torstein Lothbrok:
Zastraszaniem gówno zdziałamy...
-Pogadajmy. Pogadajmy Ingrid, jak wiking z wikingiem.- zbliżył się.-Jestem Torstein Niedźwiedzia ÂŁapa, były sierżant Jomsvikingów. Powiedz, po co wam był tu ten zwiad? Hm?
Melkior Tacticus:
- Kraj nie tknięty przez demoniczne hordy, łup wart ryzyka i...
- No to macie problem, bo to wybrzeże jest usiane fortami jak dobra kasza skwarkami. Albo sernik rodzynkami. Popłynę na Aw Draddar z twoją tarczą i zażądam okupu.
- Zabiją cię elfiku, a potem... Elf trzasnął ją z liścia w pyskatą twarz.
- Wbrew powszechnej opinii rozpowiadanej po karczmach mam charakter ojca, kiedy się mnie wkurwi. Jesteśmy wojownikami Ingrid, obaj. Mów więc, czemu wysłaliście tylko jeden okręt. Do sali wszedł strażnik niosąc kawał soczystej pieczeni i trzy kufle miodu - Odkuj ją od ściany, tylko zostaw kajdany.
- Nie tkne tego...
- Twoja strata. Torstein?
Torstein Lothbrok:
Torstein wziął kufel i upił łyk.
-Wiking co miodu się nie napije? Moim zdaniem pizda nie wiking.- uśmiechnął się.-Napij się i powiedz nam, czemu tylko jeden okręt? Za aż tak słaby uważasz lud Valfden?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej