Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Morza szum, rumu smak
Kazmir MacBrewmann:
- No i pogadać z Melkiorem, czuje w kościach że miałby chrapkę na tron... a może ty co? Spytał wchodząc po trapie.
TheMo:
-Melkior odziedziczył dużo cech po ojcu. Ja mam już ziemie na Valfden, które trochę zaniedbuje. Dobra, znajdźmy Goerga.
Gdy już znalazł się na pokładzie, zaczął rozglądać się za kapitanem, czy czasami nie przechadza się gdzieś obok załogi, albo nie stoi przy sterze.
Kazmir MacBrewmann:
Stał sobie przy sterze.
- No i?
- Ci twoi rebelianci to jacyś idioci Georg. Serio? Stuknięty kapłan z "wizjami przyszłości"?
- Mówiłem wam, mieliście poczekać aż zorganizuje spotkanie z Radą Admiralicji. Niestety się nie odbędzie bo Ulrich wysłał na ulice więcej wojska. Ludzie się boją, przez 8 lat byli odcięci Mgłą. A wtedy działy się tu złe rzeczy. Zabiore was do domu, tam wam powiem więcej bo... no nie chce skończyć jak inni.
TheMo:
-Powiem ci szczerze, że Rada się może jedynie zesrać - wyraził nieco zirytowany swoje poglądy -Mam nadzieję, że ten kapłan zacznie podburzać lud podczas swoich kazań. Jeśli nikt nie zaszczepi w ludziach tego czegoś, to cała rada skończy jak inni, czyli pewno w więzieniach albo na szubienicach. Mając za sobą poparcie mieszkańców można zacząć myśleć.
Kazmir MacBrewmann:
- Podjąłem pewne kroki by reszta rady faktycznie się zesrała... Wracamy co nie?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej