Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Historia złotego nocnika
Tyrr aep Nargoth:
- Jo jest tam port, tyle że to kawał stąd. Ruszyliście w drogę.
Silion aep Mor:
No i jechali tak sobie i jechali a krasnolud podziwiał wszechobecne wokół widoki. Wszak to Ekkerund, jest co podziwiać.
W pewnej chwili zwrócił się do woźniczego.
- To panie którędy musiałbym się wybrać aby trafić do tego Bahr Bulhdir? To jest gdzieś po drodze czy jak? Naprawdę się nie orientuje. - stwierdził wprost, bez zbędnego owijania w bawełnę.
Tyrr aep Nargoth:
- W przeciwną stronę, widzisz... gdy jakieś 300 lat temu okręty kolonizacyjne z Torgonu zboczyły z kursu przez burzę (po prawdzie to kapitanowie ostro popili) i trafiły w okolice wybrzeża dzisiejszej bminy Sekon. Trudny górzysty teren nie zraził krasnoludzkich osadników, bardzo szybko zorganizowano miasteczko a 20 lat później ukończono budowę Bhar Bhuldur, pierwszej osady krasnoludzkiej na Numenorze. Tak po prawdzie to tajemnica. Ale że my teraz sojuszniki z Valfden to ten, powoli oswajamy innych z wiedzą że w górach są jeszcze dwie insze nasze osady.
Silion aep Mor:
Ta krótka historia po prawdzie zainteresowała krasnoluda więc wysłuchał jej z uwagą do końca. Gdy jego rozmówca skończył on stwierdził.
- Fakt, dobrze znać potencjalne miejsca które w razie wojny będzie trzeba chronić. - rzekł pewnie siebie. - A powie mi pan czy to wielka różnica w drodze jest? Bo troszkę mi się spieszy i nie wiem co zrobić?
Tyrr aep Nargoth:
- Nie, ale nawet ja nie mam tam dostępu mimo iż jestem z Ekkerund. Jechaliście sobie dalej. Elf siedzący obok przebudził się, sięgnął do koszyka na wozie po jabłko, nagle zawisło ono w powietrzu. Tajemniczy pasażer sięgnął po nożyk i zaczął je obierać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej