Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test kruka - Isirr van Triol
Arivel:
Drzwi otworzył ci jegomość w białej koszuli na którą miał zarzuconą czerwoną marynarkę z czarnymi wykończeniami mankietów, kołnierza i zapięcia. Wykończenia były misternie zdobione haftem o motywie podobnym co ten na domu. W kontraście do tego wszystkiego były jasne lniane spodnie, które kończyły się w czarnych skórzanych butach o wysokich cholewach. Z kolei na głowie mężczyzny znajdował się niski i twardy kapelusz z ozdobną wstążką wokół ronda.
-Słucham, coś ty za chłopok? - spytał dosyć nietypowo mężczyzna.
Canis:
- Dzień dobry panu! - powiedział teatralnym podwyższonym głosem niczym kontrahent, domokrążny sprzedawca rupieci. - Czyż to nie piękny dom z zielonkawymi okiennicami i dość specyficznymi malunkami na ścianach bocznych? Tak to tutaj gratuluję panu, trafiła się panu nielada gratka!
Mówiąc te wszystkie słowa niemal an siłę, oczywiście delikatnie przemykając tu się uchylając tam lekko bokiem stając chwytając za rękę mężczyzny przekroczył próg domu i przejął inicjatywę gospodarza - chwycił za klamkę i zamknął drzwi za sobą będąc już w środku.
- Przepraszam za to... ale nie mogę pozwolić sobie na żadne ryzyko niechcianego interesanta. - powiedział ciszonym głosem unosząc lewą dłoń do góry wyprostowaną niczym w geście poddania, zaś prawą przytrzymując drzwi by nie spróbował czasem mu bruździć w działaniu. - Przychodzę od naszej wspólnej znajomej, takiej młodej w zaułkach starego miasta, kojarzy pan? całkiem ładna buzia lubiąca noże. Mówiła, że mam panu pomóc.
Arivel:
-Ziem! Tak, dziewcok muziła ze ktoś wpadnie do chałupy. Ja taki głupsiok zapomniał zupełnie. Hyzo chodźcie do środka. Prose do izby. Tylko drzi zaperte i pomuzimy. Mężczyzna mówił jeszcze dziwnie, ale poniekąd byłeś w stanie zrozumieć o co mu chodzi.
Canis:
- Ee... - Burknął i wszedł do środka. - Tak rozumiem. - mówił skonsternowany a szczęka opadła mu na dywan. Wszedł do środka rozglądając się wokół i chcąc zrozumieć jegomościa. już wiedział, że nietutejszy i przybysz dlatego będzie problem z komunikacją.
Rozglądał się wokół i chciał poznać zleceniodawcę już z samego tego co mógł o nim zobaczyć.
Arivel:
Dom był równie specyficzny wewnątrz jak i z zewnątrz. Na ścianach wisiały obrazy przedstawiające sielankową scenerię pól, łąk i jezior. Było też parę trofeów w postaci rogów jeleni czy innej zwierzyny. Wtedy dostrzegłeś kominek, a nad nim główną ozdobę domu. Pięknie zdobiona drewniana kusza do polowań.
-Psijes? Mam zino z jepka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej