Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Inwigilacja
Demetris:
//Ale ja nie jestem nią. Jestem inną postacią, a moja postać dołączyła dopiero teraz. Więc skąd moja postać ma się czegoś dowiedzieć, jeśli nikt jej nie powie? Inaczej to zupełnie nie ma sensu. Wiedza gracza różni się od wiedzy postaci. A postać nie wie nic. Siedzi i pije wodę.
Rodred:
// Eh, chciałem przeskoczyć cały ten proces "inicjacyjny", ale jak chcesz.
Marduk poczuł, że na jego plecy opadł jego płaszcz, a deleine uciekła gdzieś w bok. Gdy się obróciliście to dostrzegliście, ze jakaś kobieta wyglądająca jak najemniczka wchodzi do karczmy Dimitra więc pewnie poszukuje zarobku.
Marduk Draven:
//Mi tam w sumie ta inicjacja nie przeszkadza. Zawsze jakiś fajny wątek.
Rieux, edytuj pierwszy post wyprawy(ten którym go zakładałeś i wpisz Demetris.
-Rieux...- rzekł chłodno Marduke zapinając opończę.-Deleine zniknęła...
Czemu?
Uspokoił myśli. Nie ma pasji. Jest Zartat...
Jakaś kobieta wchodziła do karczmy Dimitra. Wchodzą tam głównie, jeśli nie tylko Ci którzy chcą coś zarobić.
-Myślę że możemy zyskać zastępce Deleine...- wskazał ruchem brody wchodzącą do karczmy kobietę. Podszedł do Rieux, nachylił głowę do jego ucha i wyszeptał coś.-Zajmij się tą staruszką. Zagadaj ją jakoś, by na nam nie zwiała, zapewnij że chcemy coś kupić. Ja spróbuję przekonać do siebie tamtą najemniczkę.
Następnie szybko opuścił na ziemię instrumenty i ruszył, nawet pobiegł do karczmy. Opończa łopotała, jego długie włosy także. Po kilkunastu sekundach sprintu zasapany wpadł do karczmy. Odetchnął chwilę i znalazł Dimitra i podchodzącą doń kobietę.
-Dimitri! Deleine zniknęła!- rzekł bez pauzy.
Rieux:
//ÂŻeby było jasne to czekam na odpowiedź staruszki. Według kolejności.
Rodred:
Kobieta się roześmiała.- Wy i doświadczona ochrona? Dobre sobie! A nawet jeśli to i tak nie jestem w stanie was opłacić więc sobie nie wyobrażajcie nie wiadomo czego. Możecie zemną podróżować, ale jeśli się speszycie to odradzam. A więc. Jak zdecydujecie się na podróż to wraz ze wschodem słońca wyruszam stąd. Powiedziała to przykrywając kocem cały wóz i ruszyła z nim w sobie znanym kierunku.
Tym czasem karczmarz podsunął zamyślonej Demetris kufel z wodą.
Marduke wpadł do karczmy jednak Dimitra nigdzie nie było. Pewnie śpi na zapleczu bo dużo wypił. Kobietę, która wchodziła, zauważył przy szynkwasie z kuflem czegoś przed sobą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej