Krasnolud zaśmiał się wesoło, puścił oczko do kobiety i zabrał grzywny.
- No tak, jak widać mam szczęście, obyśmy wszyscy później mieli takie szczęście jak ja teraz. - rzekł wesoło.
- Ktoś inny chce jeszcze zagrać w kości? Ja na razie zjadłbym sobie. - wstał od stołu i podszedł do kuchenki by nabrać sobie potrawki.
Nałożył jej trochę na talerz, wziął kromkę chleba, widelec po czym wrócił do stolika i zaczął zajadać. Jedzenie było bardzo smaczne, mięsne, aromatyczne, deczko ostre i ogólnie wyśmienite.
Uśmiechnął się od ucha do ucha, jadł szybko lecz nie pośpiesznie.
Gdy skończył jeść, nalał sobie kielicha wódki, wychylił po czym sięgnął po kubeczki i kulkę. Mógł grać z Eve.
5197 + 25 = 5222 grzywien.